Żakowski: Co się stało, że ta cała piękna "warszawka" dziś nie przychodzi protestować przed Sąd Najwyższy?

Wchodzi w życie ustawa o Sądzie Najwyższym. Jacek Żakowski w Poranku TOK FM dziwił się, dlaczego protesty nie są tak liczne, jak rok temu. - Dziś jest szansa, żeby się zrehabilitować! - apelował dziennikarz.

W dzisiejszym Przeglądzie Prasy TOK FM prowadzący Jacek Żakowski nie ukrywał swojego rozczarowania niską frekwencją protestów w obronie Sądu Najwyższego. 

Gdzie te wszystkie japiszony?

- Co się stało, że cała ta młodzież, która rok temu tak pięknie protestowała, ta cała wielotysięczna „warszawka”, która zeszłego roku tak dzielnie zachęcała pana prezydenta do wetowania ustaw sądowych, dziś, kiedy następuje kulminacja, nie przychodzi? - mówił Jacek Żakowski, podkreślając - jak ważny to jest moment - w historii Polski. 

- Mamy przed sobą: Obalenie Sądu Najwyższego, chwilę, o której dzieci będą się uczyły w podręcznikach, a "warszawka" w tym czasie spędza czas w ogródkach i w klubach - powiedział dziennikarz. 

- Co się takiego stało, że Ci wszyscy intelektualiści, artyści, te wszystkie japiszony i inna młodzież w wieku młodszym oraz starszym, która dwa lata temu tak pięknie protestowała, kiedy była w pierwszym szoku spowodowanym przez dobrą zmianę, nie przychodzi protestować. Dziś jest szansa, żeby się zrehabilitować - zaapelował. 

Nowelizacja ustawy 

Przypomnijmy. O północy 3 lipca na przymusową emeryturę zostanie przeniesionych pierwszych 11 sędziów Sądu Najwyższego, którzy ukończyli 65 lat. Kolejni mogą na nią trafić w połowie miesiąca. O tym, czy tak się stanie, zdecyduje prezydent. Zdaniem większości prawników łamie to zapisaną w konstytucji zasadę nieusuwalności sędziów.

Zgodnie z nowelizacją ustawy na emeryturę powinna przejść też I prezes Sądu Najwyższego - Małgorzata Gersdorf. Zgromadzenie Ogólne Sędziów Sądu Najwyższego - kierując się zapisami w konstytucji - zdecydowało jednak, że jej kadencja będzie trwała do 2020 roku.

DOSTĘP PREMIUM