"Nie spodziewam się, by prof. Gersdorf wybierała się do pracy" - obwieścił min. Mucha

- Wolą prezydenta było to, by najstarszy stażem sędzia Józef Iwulski od jutra wykonywał funkcje związane z wykonywaniem obowiązków I prezesa SN - powiedział w TOK FM prezydencki minister Paweł Mucha.

Zakończyło się spotkanie prezydenta Dudy z pierwszą prezes SN prof. Małgorzatą Gersdorf. Jak poinformował prezydencki minister - Paweł Mucha - od jutra to nie prof. Gersdorf ma kierować pracami Sądu Najwyższego.

- Wolą prezydenta było to, by najstarszy stażem sędzia Józef Iwulski od jutra wykonywał funkcje związane z wykonywaniem obowiązków pierwszego prezesa SN - ogłosił minister. Jak podkreślił, według prezydenta obowiązującym prawem jest znowelizowana przez PiS ustawa o SN, która zakłada - przypomnijmy - że w stan spoczynku odchodzą sędziowie, którzy ukończyli 65 lat.

Chyba że złożą u prezydenta oświadczenie w sprawie gotowości do dalszej pracy, a  prezydent wyrazi zgodę na ich dalszą pracę.

- Sędziowie SN, którzy nie złożyli oświadczenia o woli dalszego orzekania, z dniem jutrzejszym tracą status sędziego w stanie czynnym, taką osobą jest też pierwsza prezes Sądu Najwyższego Małgorzata Gersdorf. Przechodzi więc ona z mocy prawa w stan spoczynku - stwierdził min. Mucha.

Odpowiadając na pytania dziennikarzy, minister stwierdził też: Nie spodziewam się, by prof. Gersdorf wybierała się jutro do pracy.

Wsparcie dla prof. Gersdorf

Prof. Gersdorf już wcześniej zapowiedziała, że przyjdzie jutro (w środę-4 lipca) do pracy. Towarzyszyć jej mają sędziowie, ubrani w togi. Do stawienia się przed budynkiem SN wzywa m.in. Stowarzyszenie Sędziów Polskich Iustitia.

Gra o najwyższą stawkę

Brak ustępstw ze strony polskich władz, w sprawie ustaw dotyczących nowych przepisów o Sądzie Najwyższym, doprowadził do tego, że Komisja Europejska rozpoczęła wczoraj (w poniedziałek) procedurę naruszeniową. To pierwszy krok do zaskarżenia polskich przepisów do Trybunału Sprawiedliwości UE.

Największe wątpliwości Brukseli budzi przepis, na mocy którego 40 proc. sędziów Sądu Najwyższego przejdzie w stan spoczynku, bo skończyli 65 rok życia.

DOSTĘP PREMIUM