Manifestacja w obronie sędziów przeszła pod Pałac Prezydencki. Prof. Gersdorf: "Dziękuję, że przyszliście"

Pierwsza prezes Sądu Najwyższego przyszła dzisiaj do pracy. Zgodnie z Konstytucją RP jej kadencja kończy się dopiero w 2020 roku, choć PiS próbuje ją usunąć ze stanowiska.

Od 8 rano pod budynkiem Sądu Najwyższego odbywał się protest wspierający sędziów, którzy mimo wejścia w życie ustawy wygaszającej kadencje niektórych z nich, przyszli do pracy. Obecnie manifestacja przeniosła się pod Pałac Prezydencki.

Według przepisów znowelizowanej przez Prawo i Sprawiedliwość ustawy o Sądzie Najwyższym od dziś (4 lipca) zarówno ona, jak i wielu innych sędziów Sądu Najwyższego przechodzi w stan spoczynku.

Pierwsza Prezes oraz zgromadzenie sędziów uznają te przepisy za niezgodne z konstytucją. Podobnie uważają demonstrujący w obronie Wolnych Sądów, którzy od rana zbierają się przed Sądem Najwyższym. Duża manifestacja odbyła się tam wczoraj wieczorem - głos zabrała też Pierwsza Prezes Małgorzata Gersdorf.

"Dziękuję, że przyszliście tak rano"

I prezes Sądu Najwyższego weszła dzisiaj (4 lipca) do budynku Sądu Najwyższego. Do budynku SN wchodziła wśród okrzyków "konstytucja" i "wolne sądy" skandowanych przez tłum. 

Po chwili jednak prof. Gersdorf wyszła z budynku  i wygłosiła do zebranych przed budynkiem krótkie oświadczenie. 

Czytaj też: Kamiński: To przestaje być normalny kraj. Wzywam do protestu, który będzie mieć realne skutki

"Dobre prawo i obyczaje obowiązują tym mocniej, im wyższy urząd i godność przyszło komu piastować. Zmiany zachodzące w tej chwili w prawie, świadczą o odrzuceniu tradycji zasad demokratycznego państwa prawa. Wartości są najważniejsze i o te wartości musimy się ubiegać. Dziękuję, że przyszliście tak rano. Ja zaspałam" - mówiła I prezes do zgromadzonych przed budynkiem Sądu Najwyższego. 

Po oświadczeniu I prezes i uczestnicy manifestacji odśpiewali hymn Polski. 

Prezes stawiła się w sądzie, zapowiedziała jednak, że idzie na urlop, a jej obowiązki przejmie wyznaczony przez nią sędzia Józef Iwulski, zaakceptowany przez prezydenta.

Prof. Gersdorf jest nadal w sądzie. Traktuje ten dzień jak normalny dzień pracy, o 11.00-tej sędziowie zbiorą się na kolegium, na którym, zapewne, I prezes wyłoży swoje plany i powie, kiedy rozpocznie urlop.

Wtedy jej obowiązki przejmie sędzia Iwulski, który - jako 66-latek - wystąpił wprawdzie do prezydenta o zgodę na dalsze orzekanie, ale powołał się przy tym na konstytucję, a nie nową ustawę o Sądzie Najwyższym. Prezydent zgodził się na jego dalszą pracę.

Przed gmachem wciąż jest grupa ludzi protestujących, część z nich jednak poszła przed Pałac Prezydencki. 

Organizatorzy manifestacji kolejny protest planują o 18:00, znów pod Sądem Najwyższym.

Prof. Adam Strzembosz na manifestacji

Na porannej manifestacji pod SN pojawił się również prof. Adam Strzembosz, jego były I prezes. 

Wśród protestujących byli też politycy. Marszałek Bogdan Borusewicz tak skomentował sytuację w rozmowie z reporterem TOK FM: "Kadencja I prezes liczy sześć lat. Nie cztery, nie pięć, nie siedem, ale sześć. Jeśli ktoś nie umie liczyć do dziesięciu, to powinien wrócić do szkoły". 

Sławomir Neumann, przewodniczący klubu parlamentarnego PO, odniósł się z kolei do planowanego przez prof. Gersdorf urlopu. 

- Wolałbym, żeby w tych najbliższych dniach była tu, z ludźmi, bo trzeba być na posterunku. Trzeba być u siebie w pracy, pokazać, że się pracuje. Ale też rozumiem, że być może to były ciężkie dni i chce odpocząć, ale to są ważne dni. Te pierwsze dni są istotne - mówił polityk Platformy.

Czytaj też: Prof. Płatek: Jeśli prezydent łamie konstytucję, musi mieć świadomości, że grozi za to kara do lat 6 

Różne oblicza protestu

Internauci już teraz zwracają uwagę jak protest przed SN pokazuje telewizja publiczna. 

Tak, pod pomnikiem Powstania Warszawskiego na placu Krasińskich, gdzie znajduje się budynek Sądu Najwyższego wyglądała wczorajsza manifestacja. 

Tymczasem w Parlamencie Europejskim...

Około 9 rano rozpoczęło się przemówienie Mateuszu Morawieckiego, którego tematem jest wizja przyszłości Europy. "Idea europejska była dla mnie zawsze racją stanu. Dzielące nas różnice nie mogą jednak przysłaniać celu jakim jest bezpieczeństwo, także ekonomiczne" - powiedział szef polskiego rządu na sali plenarnej. 

Potem zaś dodał, że "każdy kraj UE ma prawo do kształtowania systemu prawnego zgodnie ze swoimi tradycjami". 

Czy w dzień łamania Konstytucji Morawiecki dostanie owacje jak Wałęsa? Kraśko przypomina ważny fakt

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM