Zielone światło dla reformy Gowina. Ale w nocnym głosowaniu nie wzięli udziału profesorowie z PiS

Protesty studentów i nauczycieli akademickich nie zrobiły wrażenia na posłach partii rządzącej. Sejmowa większość poparła reformę min Gowina. Teraz czas na Senat i prezydenta.

Konstytucja dla Nauki - bo tak nazywana jest ustawa firmowana przez min. Jarosława Gowina - wzbudziła wiele kontrowersji i protestów w środowisku akademickim. Strajki okupacyjne zostały oddolnie zorganizowane m.in na Uniwersytecie Warszawskim, Uniwersytecie Jagiellońskim czy Uniwersytecie Gdańskim. 

Czytaj też: Gowin nie chce rozmawiać z protestującymi. "Upolitycznianie uczelni? Ten zarzut nie ma uzasadnienia"

Sprzeciw budziło przede wszystkim powołanie rad uczelni, które miały w większości składać się z osób spoza danego uniwersytetu. Obawiano się w związku z utraty niezależności i upolitycznienia uczelni.

Przyjęta podczas wczorajszego sejmowego głosowania poprawka, wprowadza możliwość, że rada będzie składać się w połowie z pracowników uczelni, a w połowie z osób z zewnątrz. Zmieniono także kompetencje nowego organu: rada nie będzie uchwalać strategii uczelni, a jedynie ją opiniować.

Czytaj też: Studenci przerwali strajk, ale nie kończą protestu. "Odnieśliśmy duży sukces"

"Frakcja profesorska PiS nie bierze udziału w głosowaniu"

Co ciekawe, choć PiS poparło projekt Gowina, to w głosowaniu nie wzięli udziału profesorowie z partii rządzącej. Nieobecni byli m.in. Krystyna Pawłowicz, Józefa Hrynkiewicz oraz Włodzimierz Bernacki. Z kolei wicemarszałek Sejmu, Ryszard Terlecki, zagłosował za nową ustawą. Wcześniej miał do niej zastrzeżenia. 

Teraz ustawą zajmie się Senat, potem przepisy trafią do prezydenta Dudy. Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego, nowe przepisy wejdą w życie już 1 października 2018 roku.

Gowin nie chce rozmawiać z protestującymi. "Upolitycznianie uczelni? Ten zarzut nie ma uzasadnienia"

DOSTĘP PREMIUM