Prof. Matczak apeluje: Panie prezydencie, niech pan szanuje Europę

W sprawie kryzysu wokół SN ratunek może przyjść z TSUE, jak w przypadku Puszczy Białowieskiej. Ale wg prof. Marcina Matczaka najlepiej byłoby, gdyby prezydent odważył się stanąć po stronie bronionej przez UE praworządności.

Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej może pomóc w sprawie kryzysu wokół SN . Bo jak przypomniał w TOK FM prof. Marcin Matczak,wszczęta przez KE procedura naruszeniowa ws. Sądu Najwyższego może skończyć się skierowaniem wniosku do trybunału.

- I tak jak w przypadku Puszczy Białowieskiej, jeszcze w czasie trwania postępowania przed TSUE, trybunał wydał nakaz natychmiastowego wstrzymania wycinki - tak w przypadku SN może być nakaz wstrzymania działań dotyczących sądu - mówił prawnik z UW w rozmowie z Agatą Kowalską.

Oczywiście kluczowy jest czas. A politycy rządzący Polską od 2015 roku pokazali już nie raz, że potrafią działać błyskawicznie. Np. powołując późną nocą nowych członków Trybunału Konstytucyjnego i szefową TK.

Jak zasugerował prof. Matczak najlepiej byłoby, gdyby prezydent Duda jasno pokazał, że nie chce iść "na kurs kolizyjny z TSUE, z UE".

- Zastanawiam się, czy te protesty, które odbywają się przed Sądem Najwyższym, nie powinny się jednak przesunąć znowu w kierunku Pałacu Prezydenckiego (jak rok temu, w czasie masowych protestów przeciwko tzw. reformie wymiaru sprawiedliwości - red.). To powinien być nasz apel: Panie prezydencie, niech pan szanuje Europę - proponował gość Analiz.

Czy prezydent skorzysta ze wsparcia?

Prawnik przekonywał, że trzeba dać wsparcie prezydentowi, który może odmienić sytuację dotyczącą SN. Jak mówił prof. Matczak widać, dla Andrzej Dudy może to być "gra trochę na wybicie się". Trzeba byłoby mu więc pokazać, że takie wybicie się oznaczałoby "większe kompetencje, większą kontrolę nad polityką zagraniczną". 

- To nie jest całkowicie niemożliwe, jeśli presja będzie wystarczająca. O wetach prezydenta też myśleliśmy, że są niemożliwe - przekonywał prof. Matczak.

- Ale były to fałszywe weta - ripostowała gospodyni Analiz Agata Kowalska.

- One były po to, żeby wybić siebie na niepodległość. Pokazać, że jest się niezależnym politykiem. A teraz może być trochę podobnie - ocenił prawnik.

Przypomnijmy, pod koniec lipca 2017 roku prezydent Duda zawetował dwie z trzech kontrowersyjnych ustaw dot. sądownictwa - o KRS i SN. Decyzję poprzedziły manifestacje, w których - w całym kraju - uczestniczyły dziesiątki tysięcy ludzi.

Jak choroba

 - Przestępstwem konstytucyjnym jest dla mnie sytuacja, w której w środku Europy w XXI wieku politycy wyrzucają z Sądu Najwyższego sędziów. Usuwają ich wbrew ich woli. To jest dla mnie jedno z największych naruszeń konstytucji. Dlatego nie waham się użyć tak mocnego słowa, jak przestępstwo - krytykował prof.  Matczak. I dodał: Jeżeli politycy przejmą kontrolę nad SN to nie tylko praworządność się w Polsce skończy, ale i demokracja. Bo ten sąd będzie decydował o ważności wyborów.

- Dlatego my tam przychodzimy, jako prawnicy. Stoimy i mówimy, bo jesteśmy jak lekarze, którzy widzą, jak rozwija się choroba - Tak prof. Matczak podsumował udział środowiska prawniczego w protestach w obronie niezależności Sądu Najwyższego.

Prof. Matczak o przywracaniu praworządności po rządach PiS: Nie leczmy dżumy cholerą

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM