Nacjonaliści pojechali do Rimini. Członkowie ONR wymyślili akcję z okazji rocznicy gwałtu i pobicia

Członkowie Obozu Narodowo-Radykalnego wyjechali do Włoch, by wspomnieć rocznicę gwałtu w Rimini. Jednak na samym wspomnieniu się nie skończyło.

Ta sprawa w zeszłym roku wstrząsnęła opinią publiczną. Dwoje turystów z Polski, którzy wypoczywali w popularnym włoskim kurorcie w Rimini, zostało zaatakowanych na plaży. Zostali pobici, kobieta została zgwałcona przez kilku napastników. Dlaczego akurat ten przypadek przemocy wzbudził zainteresowanie polskich nacjonalistów? Sprawcami byli imigranci.

W rocznicę wydarzenia członkowie ONR wyjechali z Polski do Włoch, by znaleźć się na miejscu przestępstwa. Nie skończyło się jednak na samym wspomnieniu ataku, polscy nacjonaliści ogłosili również, że będą patrolować włoską plażę. W swoim wpisie prawicowi działacze nie określili, do kiedy i z jaką częstotliwością będą pojawiać się na plaży w Rimini.

Komunikat nacjonalistów wywołał żywiołowe reakcje internautów. "A w Polsce patroli nie robicie? Tylu mamy rodzimych bandytów" - pyta Szymon. "W Polsce gwałcą 200 razy dziennie, a ci na urlop sobie pojechali..." - skomentował Krzysztof. "Urlop za friko? Czemu nie w Polsce?" - drwi Hanna.

Atak nacjonalistów na manifestację "Nacjonalizm nie przejdzie"

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM