Prezydenci Polski i Ukrainy osobno w 75. rocznicę rzezi wołyńskiej. "Zamknęliśmy się w swoich bańkach"

Prezydent Andrzej Duda apelował dziś o współpracę między Polską i Ukrainą ws. badania zbrodni wołyńskiej. Jednak relacje między dwoma krajami od kilku lat pogarszają się.

Druga niedziela lipca jest tradycyjnym terminem obchodów rocznicy tzw. Krwawej Niedzieli. 11 lipca 1943 r. rozpoczęła się masowa akcja przeciwko ludności polskiej przeprowadzona przez Ukraińską Powstańczą Armię na Wołyniu.

Czytaj też: Szef ukraińskiego IPN o środowej nowelizacji: Normalny dialog polsko-ukraiński nadal nie jest możliwy

Nie dojdzie jednak z tej okazji do spotkania prezydentów Ukrainy i Polski. Petro Poroszenko pojechał do Sahrynia na Lubelszczyźnie, gdzie złożył hołd Ukraińcom, którzy zginęli z rąk Polaków w 1944 roku.  Andrzej Duda udał się na Wołyń, na obchody kolejnej rocznicy zbrodni na cmentarzu w Ołyce.

- Polska długo pracowała, żeby tego spotkania prezydentów nie było - mówił w TOK FM Witold Szabłowski, dziennikarz i reportażysta, autor książki “Sprawiedliwi zdrajcy. Sąsiedzi z Wołynia”

Nawiązał do uchwały Sejmu sprzed dwóch lat, która jego zdaniem “zamknęła dialog” między Ukrainą i Polską na temat zbrodni wołyńskiej.

- Ofiary zbrodni popełnionych w latach 40. przez ukraińskich nacjonalistów do tej pory nie zostały w sposób należyty upamiętnione, a masowe mordy nie zostały nazwane - zgodnie z prawdą historyczną - mianem ludobójstwa - czytamy w uchwale.

Na użytek polityki wewnętrznej

Dziennikarz nie skrytykował jednak jej treści, ale sposób przyjęcia.

- Ta uchwała powstała nie dlatego, że ktoś miał pomysł na dialog z Ukrainą. Chodziło o politykę wewnętrzną, o zebranie głosów od Kresowiaków. Uchwała nie była konsultowana ze stroną ukraińską, była takim trochę “podstawieniem pod ścianą” - tłumaczył.

- Ukraińscy historycy i ukraińska Wikipedia kłamią na temat zbrodni wołyńskiej. Ukraińcy, z którymi rozmawiałem przed wprowadzeniem uchwały, byli ciekawi mojego zdania, otwarci.  Ale kiedy pojawiła się uchwała, przestali pytać. Zamknęliśmy się w swoich bańkach - dodał Szabłowski.

Prowadząca audycję Karolina Głowacka przypomniała, że również parlament ukraiński przyjmował uchwały, które były bolesne dla Polaków, bo np. zakazywały “odmawiania chwały UPA”.

- Obie strony robią bardzo dużo błędów. Nasze parlamenty niestety się do siebie upodabniają - skwitował Szabłowski.  

Zauważył też, że ponieważ prezydenci “nie rozmawiają ze sobą, tylko ze swoimi wyborcami”, napięcia między Polakami i Ukraińcami będą coraz silniejsze, a temperatura sporu może odbić się na Ukraińcach mieszkających w Polsce.

Prezydent apeluje do władz Ukrainy

Andrzej Duda podczas swojego przemówienia na Wołyniu apelował do władz Ukrainy, o współpracę nad badaniem zbrodni wołyńskiej.

- Chciałbym, by każdy z Polaków, którzy kiedyś zostali zamordowani i leżą w tej ziemi, odzyskał swoje imię i nazwisko, by był oznaczony w miejscu, w którym spoczywa, żeby rodzina mogła zapalić znicz - mówił.

- Chciałbym, żeby władze Ukrainy na to pozwoliły, chciałbym, żeby Instytut Pamięci Narodowej, chciałbym, żeby inne instytucje odpowiedzialne w tym zakresie, mogły przeprowadzić stosowne prace, aby można było sprawdzić - nie tylko w archiwach, ale aby można było to także w sensie fizycznym ustalić. To jest moja wielka prośba. Mam nadzieję, że mimo wszelkich impasów w tym zakresie, jakie się pojawiły, będziemy w stanie to zrealizować - kontynuował prezydent.

Spór o nowelizację

Załagodzeniu sporu między Polską i Ukrainą nie służy z pewnością awantura wokół znowelizowanej ustawy o IPN. Jej część, która wywołała ogromny sprzeciw Izraela, została niedawno zmieniona. Zostały z niej usunięte zapisy o odpowiedzialności karnej za przypisywanie narodowi lub państwu polskiemu odpowiedzialności za zbrodnie popełnione przez nazistowskie Niemcy.

Jednak zapisy oburzające stronę ukraińską pozostawiono bez zmian. Szef ukraińskiego Instytutu Pamięci Narodowej Wołodymyr Wjatrowycz ocenił, że z tego powodu "normalny dialog polsko-ukraiński" nadal nie jest możliwy.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM