Prof. Tryjanowski wydał pozytywną opinię o budowie zamku w Puszczy Noteckiej. Dlaczego?

- Znam inwestora osobiście, poznaliśmy się jako sąsiedzi - mówił w TOK FM prof. Piotr Tryjanowski, współautor raportu potrzebnego do zaczęcia budowy zamku w Puszczy Noteckiej. Zapewnił, że pieniędzy za pracę nie wziął.

W Stobnicy, na skraju Puszczy Noteckiej, w obszarze Natura 2000 powstaje gigantyczny, bo 14-piętrowy apartamentowiec przypominający zamek. Inwestycja budzi ogromne kontrowersje.

Ale według poznańskiej Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska budowla ma wszystkie wymagane pozwolenia i powstaje na prywatnym terenie. Pod jedną z owych pozytywnych opinii podpisali się naukowcy z Uniwersytetu Przyrodniczego.

Gościem Analiz w TOK FM był prof. Piotr Tryjanowski z Instytut Zoologii Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu. Jest współautorem raportu opisującego, jak budowa w Puszczy Noteckiej wpłynie na chronione ptaki na tym terenie.

W związku z kontrowersjami wokół inwestycji, w stosunku do naukowca pojawiły się oskarżenia, że raport był sporządzony “pod inwestycję”. Prof. Tryjanowski bronił się jednak, że nie wiedział dokładnie, jaka budowla ma powstać.

- Osoby sporządzające taki raport, nie wiedzą dokładnie jak będzie wyglądał budynek. Moja wiedza była taka, jaką reguluje Rada Miejska w Obornikach (radni zgodzili się na budowę - red.), która dotyczy planu zagospodarowania przestrzennego działek, na których jest inwestycja - mówił.

- Ale raport, pod którym pan się podpisał, mówi m.in. o przeszklonej budowli dla 1800 osób - zauważyła prowadząca audycję Agata Kowalska.

- Nie dostałem takich założeń do oceny - stwierdził naukowiec.

Czytaj też: Kto buduje zamek w Puszczy Noteckiej? Ważne oświadczenie rodziny Kulczyków>>>

W mediach pojawiły się informacje, że raport powstał na podstawie przestarzałych danych pochodzących z 2010 roku.

 - Dane terenowe były uzupełniane w roku 2014 - przekonywał prof. Tryjanowski.

Owies i siano

To jednak nie koniec zarzutów. Agata Kowalska zapytała prof. Tryjanowskiego o jego znajomość z Pawłem Nowakiem, ojcem dwójki inwestorów, którzy stawiają zamczysko na sztucznej wyspie w Puszczy Noteckiej.

- Znam pana Pawła Nowaka osobiście, ale poznaliśmy się jako sąsiedzi. Instytut, którym kieruję, przylega do gruntów, których właścicielem jest Paweł Nowak - tłumaczył.

- Nie czuje pan konfliktu interesów? - dopytywała dziennikarka.

Zdaniem naukowca, gdyby odmówił sporządzenia opinii, to też naraziłby się na nieprzyjemności.

- Zapytano by nas wtedy, dlaczego nie wykorzystano materiałów przyrodników z Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu, którzy mają tam stację terenową i którzy mają najlepszą wiedzę o tym terenie - argumentował.

Dodał, że swoją opinię nie wziął pieniędzy, żeby właśnie nikt nie mówił, że te materiały zostały zebrane pod inwestora.

Oznajmił przy tym, że chociaż on sam nie dostał wynagrodzenia, to Paweł Nowak regularnie dostarczał dla stacji terenowej Uniwersytetu Poznańskiego owies i siano dla koni.

CBA interesuje się sprawą

Funkcjonariusze Centralnego Biura Antykorupcyjnego we wtorek 10 lipca zabezpieczyli dokumenty Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska w Poznaniu, dotyczące m.in. wydanej decyzji środowiskowej w sprawie budowy zamczyska.

Na razie nie wiadomo czy działania, które podejmie biuro, będą kontrolą, czy śledztwem. Według poznańskiej Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska inwestycja powstaje na prywatnym terenie i ma wszystkie wymagane prawem zezwolenia, w tym pozytywną opinię naukowców z Uniwersytetu Przyrodniczego.

Zamek w Puszczy Noteckiej. Czy kontrowersyjna inwestycja nie wywołała wcześniej protestów?

DOSTĘP PREMIUM