"Dla uczciwych posłów i senatorów nie ma tam miejsca". Zgromadzenie Narodowe PiS bez PO

Parlamentarzyści PO nie wezmą udziału w Zgromadzeniu Narodowym. Posiedzenie zwołano z okazji 550. rocznicy parlamentaryzmu. Jak ocenił Siemoniak, "dla uczciwych posłów i senatorów nie ma tam miejsca".

Parlamentarzyści Platformy Obywatelskiej nie wezmą udziału w organizowanym dziś Zgromadzeniu Narodowym. Uroczystość zwołana przez marszałka Marka Kuchcińskiego jest częścią obchodów 100-lecia odzyskania przez Polskę niepodległości oraz 550-lecia polskiego parlamentaryzmu.

Posiedzenie odbędzie się w namiocie na dziedzińcu Zamku Królewskiego w Warszawie.

- To sytuacja jakby podpalacze organizowali święto straży pożarnej. Parlamentaryzm to nie tylko budynek, nie tylko marszałek przechadzający się ze strażnikami po budynku. Ale parlamentaryzm to przestrzeń do debaty, prawa opozycji. A to wszystko się załamało i twarzami tego są panowie Kuchciński i Karczewski. W związku z tym, świętowanie (rocznicy polskiego parlamentaryzmu - red.)  jest kompletnym nieporozumieniem i obłudą - mówił Tomasz Siemoniak. 

Politycy PO rezygnują z udziału w obchodach, bo "od trzech lat niszczy się parlamentaryzm w Polsce". - Nie możemy tam być. Nie możemy tego firmować, uśmiechać się do kamer i udawać, że wszystko jest w porządku. Nic nie jest w porządku - ocenił wiceszef Platformy.

Jak dodał, "dla uczciwych posłów i senatorów tam po prostu nie ma miejsca".

- Nie wiem, co pan marszałek Kuchciński zrobi z naszymi krzesłami. Może schowa do drugiego namiotu? - zastanawiał się Tomasz Siemoniak w rozmowie z Jackiem Żakowskim.

Uroczystość bojkotują też politycy Nowoczesnej.

Posiedzenie Zgromadzenia Narodowego zacznie się w południe.

"Cała Polska patrzy na sędziów"

Stowarzyszenie Sędziów Polskich Iustitia zadecyduje, czy przedstawi swoich kandydatów do Sądu Najwyższego w najbliższy weekend (14-15 lipca). W przypadku upolitycznionego KRS sędziowie z tego stowarzyszenia nie zgłaszali swoich kandydatur.

Ale jeśli chodzi o Sąd Najwyższy może być inaczej. Bo nowa ustawa o SN przewiduje możliwość odwołania się do NSA, przez sędziów których kandydatury odrzuciła Krajowa Rada Sądownicza.

- Pogratulować trzeba tym wszystkim sędziom, którzy godność, niezawisłość, szacunek dla konstytucji stawiają na pierwszym planie. To nie jest łatwe, w takich ciężkich czasach - mówił w Poranku Radia TOK FM Tomasz Siemoniak.

Jak stwierdził wiceprzewodniczący PO, dziś "cała  Polska patrzy na sędziów".

- Będzie pamiętane, przez długie lata, jak się teraz zachowali. I to nie ci sędziowie, którzy są znani z telewizji, ale te setki sędziów w sądach rejonowych, okręgowych, od których bardzo wiele zależy. To oni niosą dziś ciężar odpowiedzialności za Polskę. Wierzę w sędziów, w przewagę rozumu nad młotkiem - stwierdził gość Jacka Żakowskiego.

- Jeśli twarzami PiS w niszczeniu sądownictwa są państwo Piotrowicz i Pawłowicz, to opinia publiczna - mam nadzieję - przeciera oczy ze zdumienia. Nawet w PRL bardziej dbano o pozory - uważa polityk PO.

"Bardzo trudny szczyt NATO"

Były minister obrony ocenił, że zakończony szczyt NATO był "bardzo trudny". -  To jest kryzys, bo w Europie nikt nie wie, co zrobi prezydent Trump. Wszyscy z duszami na ramieniu czekali na szczyt, a prezydent powiedział rzeczy szokujące: o możliwości wystąpienia USA z sojuszu, pouczał sojuszników - wyliczał.

Zdaniem Siemoniaka kluczowym pytaniem jest, jakie decyzje amerykańskiej administracji będą szły za wypowiedziami Donalda Trumpa. A to może być groźne dla Polski.

- Groźne jest wszystko, co osłabia więzi transatlantyckie, co powoduje, że USA rozmawiają z Rosją ponad głowami Europy. Oczekiwałbym od prezydenta Dudy - i obecnie rządzących - trochę większej wyobraźni. Mam wrażenie, że koncentrują się tylko na tym, by sobie zrobić na korytarzu zdjęcie z prezydentem Trumpem - powiedział były szef MON.

Tomasz Siemoniak obawia się "bezkrytycznego podejścia do prezydenta Trumpa", jakie prezentuje PiS.

Czytaj też: Szczyt NATO. Duda chwali się spotkaniem z Trumpem>>>

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM