Co dalej z projektem antyszczepionkowców? "W Polsce dzieci umierają na choroby zakaźne"

- Szczepienia nie są wymyślone po to, żeby gnębić polskie dzieci - mówi dr Paweł Grzesiowski, komentując konsekwencje ewentualnego wprowadzenia projektu ustawy STOP NOP.

Stowarzyszenie STOP NOP, które zrzesza rodziców dzieci z powikłaniami poszczepiennymi, złożyło w Sejmie propozycję zmian w przepisach dotyczących obowiązkowych szczepionek. Chcą by szczepienia dzieci nie były obowiązkowe.  

Nie szczepmy dzieci, nie będzie autyzmu?

Lekarze ostrzegają, że zwiększy to podatność całej populacji na poważne choroby. Na antenie Radia TOK FM mówił o tym pediatra i wakcynolog, szef fundacji Instytutu Profilaktyki Zakażeń dr Paweł Grzesiowski.

- Odra czy gruźlica? Na którą z zakaźnych chorób skazać swoje dziecko? - zapytała przewrotnie na początki audycji prowadząca Agata Kowalska

- Wydaje mi się, że czasy doboru naturalnego już minęły. I zbyt dużo widziałem nieszczęśliwych dzieci czy umierających z powodu chorób zakaźnych. Ktoś, kto nie pracuje na oddziałach i nie chodzi po szpitalach, nie rozumie, o czym mówię. Wszystkim tym, którzy popisali taką ustawę, dedykuję wycieczkę na oddział zakaźny, pediatryczny, czy UOM - odpowiedział wprost gość Radia TOK FM. 

- A która szczepionka powoduje autyzm? - zapytała również Kowalska. W ten sposób odniosła się do dyskusji na temat tego czy szczepienia ochronne powodują zaburzenia autystyczne.

- Żadna. Szczepionka nie powoduje autyzmu - odpowiedział dr Grzesiowski. Dowiedziono tego podczas wszelką wątpliwość. A autor tej hipotezy uciekł do Stanów Zjednoczonych, żeby nie zostać bezrobotnym w Anglii, gdzie pracował, ponieważ utracił prawo wykonywania zawodu. Jest to oszust i zostało to orzeczone prawomocnym wyrokiem sądu - podkreślił, dodając:

- Historia autyzmu jest najlepszym dowodem na to, że jeśli ma się złą wolę, można powiązać dowolny związek dwóch zdarzeń. Równie dobrze można powiedzieć: „nie jedzmy obiadu, nie będzie raka” - powiedział dr Grzesiowski. 

Zobacz także: To się nazywa trolling. Kupują dzieciom szczepionki z okazji urodzin liderki antyszczepionkowców

„Szczepienia nie są wymyślone po to, żeby gnębić polskie dzieci”

Lekarz zwrócił też uwagę na to, że część dzieci nie może być szczepiona.

- Chociażby z przyczyn medycznych. Szczepionki nie zaczynamy podawać - za wyjątkiem dwóch - od urodzenia, tylko od trzeciego roku życia. W związku z tym okres między urodzeniem a początkiem szczepień to okres, gdy dziecko jest wrażliwe na choroby - wyjaśnił dr Grzesiowski.

- Każde dziecko w Polsce, mniej więcej do piątego okresu życia, potencjalnie może zachorować. Dlatego, że nie ma pełnej odporności poszczepiennej, a już odporność matczyna spada - podkreślił specjalista. - Termin szczepienia, który jest w Polsce narzucony przez przepisy, aczkolwiek jest on elastyczny, podyktowany jest właściwościami immunologicznymi. Jest po prostu dostosowany do właściwości układu odporności małego dziecka, a nie jest wymyślony po to, żeby gnębić polskie dzieci - dodał.

120 tys. podpisów 

Projekt ruchu antyszczepionkowego trafił do Sejmu ze 120 tysiącami podpisów. Teraz będą one weryfikowane, aby sprawdzić, czy rzeczywiście poparło go co najmniej 100 tys. osób. Jeśli tak będzie, to parlament będzie musiał zająć się projektem w ciągu trzech miesięcy.

Z tej rozmowy dowiesz się znacznie więcej! Posłuchaj! 

  • Jakie są najczęstsze niepożądane odczyny poszczepienne?
  • Którym małym dzieciom grozi śmierć, gdy rodzice odmówili szczepień?
  • Jakie zmiany wprowadza projekt proepidemików?

DOSTĘP PREMIUM