Laskowski: Lustrację trzeba było zrobić w latach 90-tych. Teraz jest to pretekst do wymiany kadr

PiS zarzuca SN, że orzekają w nim sędziowie, którzy skazywali opozycjonistów. - Wykorzystuje się to i usuwa z SN ludzi, którzy nie mieli z tym nic wspólnego - uważa Michał Laskowski, rzecznik SN.

Ostatnio okazało się, że sędzia Sądu Najwyższego Józef Iwulski, wyznaczony przez I prezes prof. Małgorzatę Gersdorf na zastępcę podczas jej nieobecności, orzekał w czasach PRL nie w jednej, a w co najmniej kilku sprawach, w których oskarżonymi byli opozycjoniści.

Wśród nich były sprawy zakończone wyrokami skazującymi, w tym na więzienie. Wcześniej sędzia Iwulski mówił jedynie o swoim udziale w jednej sprawie, w której zgłosił zdanie odrębne, broniąc tym samym oskarżonych z powodów politycznych. Brak informacji o pozostałych sprawach tłumaczy tym, że o nich nie pamiętał. Jak jednak zaznacza w mediach, wydawał w nich najniższe możliwe, według ówczesnego prawa, wyroki. 

- Jak to się stało, że nie pamiętał? - pytała w Poranku TOK FM Dominika Wielowieyska. 

- Trudno mi to wyjaśnić inaczej niż to, że nie pamiętał. Znamy go od wielu lat jako bardzo prawego, uczciwego człowieka - stwierdził sędzia Michał Laskowski, rzecznik Sądu Najwyższego. 

Lustracja sędziów

Dominika Wielowieyska zapytała następnie, czy nie byłoby lepiej, gdyby takich sędziów nie było w Sądzie Najwyższym.

- Jeśli tak, to trzeba to było zrobić na początku lat 90. Trzeba było zrobić lustrację. Teraz to jest pretekst do wymiany kadry - ocenił rzecznik Sądu Najwyższego.

Sędzia odniósł się także do pojawiających się w sferze publicznej zarzutów pod adresem sędziego Iwulskiego o wysługiwanie się władzy PRL. - Nie wiem, czy można sędziemu Iwulskiemu przypisać służalczość. Bardzo łatwo dokonuje się osób z perspektywy dnia dzisiejszego. Jeśli tak, to wskazujmy indywidualnie, a nie wszystkich przenośmy na emeryturę - zaapelował sędzia Laskowski.

Dziennikarka przypomniała, że PiS zarzuca Sądowi Najwyższemu nadmierną łagodność w sprawach dotyczących lustracji. Zdaniem sędziego Laskowskiego SN byłby krytykowany niezależnie od tego, jakie orzeczenie by wydał. - Nie ma generalnego założenia pobłażliwości w sprawach lustracyjnych. Obojętnie co byśmy w takich sprawach robili, to ktoś by to krytykował - powiedział sędzia.

Z podcastu dowiesz się więcej. Posłuchaj!

  • Dlaczego Beata Sawicka została uniewinniona?
  • Czy zdaniem sędziego Laskowskiego KRS zmieniona przez PiS jest zgodna z Konstytucją RP?
  • Co sędziowie Sądu Najwyższego myślą o procedurze naboru wprowadzonej przez partię rządzącą?

Czytaj też: Co nam da zrzędzenie? Żakowski i komentatorki pospierali się o sytuację wokół Sądu Najwyższego

Johann: Nie wyobrażam sobie, żeby prezydent nie znalazł kandydata na prezesa SN

DOSTĘP PREMIUM