Radny PiS stoi za dziką reprywatyzacją? Opozycja apeluje do Patryka Jakiego

Reprywatyzacja bez dokumentów? Według porozumienia "Wygra Warszawa", na warszawskich Bielanach doszło do przekazania kamienicy bez wydania decyzji reprywatyzacyjnej, a za wszystkim stoi radny PiS.

Porozumienie "Wygra Warszawa", które utworzyli na czas wyborów samorządowych przedstawiciele Partii Razem, stowarzyszenia Wolne Miasto Warszawa, Inicjatywa Polska Warszawa oraz Zieloni, zaapelowali wczoraj do swojego konkurenta Patryka Jakiego. 

Chcą, aby zajął się sprawą niesłusznie, według nich, zreprywatyzowanej kamienicy na warszawskich Bielanach. Co budzi wątpliwości koalicjantów?

- Kamienica przy Marymonckiej 49 w Warszawie została przekazana spadkobiercom bez wydania decyzji reprywatyzacyjnej, bez aktu notarialnego, wyłącznie na podstawie protokołu przekazania nieruchomości - wylicza Hanna Gospodarczyk z Partii Razem oraz dodaje: -  Kamienicą administrował Bielański Zarząd Budynków Komunalnych, którym zawiadywał Edmund Świderski, lider PiS na Bielanach i radny tej partii.

- Bulwersuje nas,  że od kilkunastu lat mieszkańcy Marymonckiej 49 walczą o to, aby miasto uznało, że budynek ciągle należy do miasta. Tam nie było żadnych decyzji reprywatyzacyjnych. Po prostu spisano protokół przekazania - zaznacza działaczka Partii Razem. 

Czytaj też: "Podejrzewam, że deweloperzy te budynki niszczą". W centrum Warszawy zawaliła się część kamienicy

Jak podkreśla gościni TOK FM, mieszkańcy od kilkunastu lat płacą czynsz nowemu właścicielowi. 

Doszło do konfliktu interesów? 

Hanna Gospodarczyk zaznacza, że budynkiem zarządza obecnie firma ZEST, którą założyła żona Edmunda Świderskiego. - Spadkobiercami są natomiast dwie rodziny, co do których nie mamy dokumentów, świadczących o tym, że mają prawo własności do kamienicy - podkreśla działaczka. 

- Jeśli mamy człowieka, który podpisuje i przekazuje jako zarząd budownictwa komunalnego pewną nieruchomość, a potem spółka żony zajmuje się tą nieruchomością, to mamy tu do czynienia z ewidentnym konfliktem interesów - tłumaczy Gospodarczyk.

Apel do Patryka Jakiego

Lokatorzy kamienicy już dwukrotnie pisali do szefa komisji weryfikacyjnej, prosząc by zajął się sprawą ich budynku. Do tej pory bezskutecznie. Wczoraj (16 lipca) na konferencji prasowej działacze porozumienia "Wygra Warszawa" również zaapelowali o to do wiceministra sprawiedliwości. - Obiecał nam, że to zrobi i że sprawa jest w toku - podkreśla Hanna Gospodarczyk. 

- Patryk Jaki twierdzi, ze wczorajsza konferencja to przykra sprawa, bo zajmuje się wszystkimi sprawami z determinacją, a ta nie była wcześniej zgłaszana. Uważa, że jest to chęć "dokopania konkurentowi", a nie trudna współpraca nad prywatyzacją - zaznaczył prowadzący poranny program w TOK FM, Piotr Maślak. 

Czytaj też: "To pokazuje jego słabość". Prawniczka komentuje słowa Jakiego na temat możliwego wyroku sądu

- Jeśli Patryk Jaki dopiero po konferencji prasowej publicznie wypowiada się o tej sprawie, to widać, że nacisnęliśmy mu na odcisk, na to, że on kryje swoich kolegów partyjnych, którzy też w reprywatyzacji uczestniczyli - stwierdziła działaczka Partii Razem. 

Przewodniczący komisji weryfikacyjnej odpowiadał na Twitterze na zarzut niezajmowania się sprawą, w którą są zamieszani politycy PiS: "Przykre, że J.Śpiewak pewnie dogadał się z PO i kłamstwami nas atakuje. Robiłem wszystko, aby współpracować. Wiecie ile spraw J.Śpiewak zgłosił do KW przez rok? 6 (słownie sześć) - poniżej 1% naszej pracy. Lans medialny lepszy niż konkretna praca. Tak zawsze łatwiej". 

"Podejrzewam, że deweloperzy te budynki niszczą". W centrum Warszawy zawaliła się część kamienicy

DOSTĘP PREMIUM