Rafał Trzaskowski zapewnia, że dostał nauczkę od internautów. Poszło o "chełpliwy" wpis na Facebooku

Rafał Trzaskowski, kandydat PO na prezydenta Warszawy, tłumaczył się w TOK FM z wpisu na Facebooku o Bronisławie Geremku. Zastanawia się nad nagrodami dla tych, którzy wyśmiali go w najbardziej błyskotliwy sposób.

- Poprawił pan swój francuski? - tak rozmowę z Rafałem Trzaskowskim w TOK FM zaczęła Dorota Warakowska.

- Poprawiłem ocenę sytuacji. Trzeba wyciągać wnioski. A wnioski są takie, że nie jest dobrze, jak polityk za dużo mówi o samym sobie. A jak ktoś chce się chełpliwie chwalić to wśród rodziny, a nie Facebooku - odpowiadał polityk PO.

Trzaskowski tłumaczył się w ten sposób ze słynnego wpisu na swoim profilu, opublikowanego w 10 rocznicę śmierci prof. Bronisława Geremka.

Dzięki wpisowi, który został odpublikowany, dowiedzieliśmy się, że prof. Geremek uczył Trzaskowskiego "Cywilizacji europejskiej w Kolegium Europejskim w Natolinie, po francusku". Jak wspominał polityk, "był poważny, zadumany i srogi".

A potem było już praktycznie tylko o samym Rafale Trzaskowskim. "Dostałem najwyższą notę na roku, bo mój ówczesny francuski nie pozwolił na oratorskie popisy i zmusił do wypowiedzi chłodnej, precyzyjnej i oszczędnej" - a to zaledwie fragment wpisu.

- Na tym właśnie polega problem, że nie był to wpis o Geremku a o mnie. A polityk nie powinien mówić o sobie. Trzeba się przede wszystkim uczyć. Trzeba uciekać od chełpliwych wpisów - powtarzał kandydat PO na prezydenta Warszawy.

Będzie nagroda?

Rafał Trzaskowski zapewniał, że wnioski z wpadki wyciągnął. Pochwalił też tych, którzy wyśmiali jego "chełpliwy wpis". - Niektóre z parodii były tak doskonałe, że zastanawiam się nad tym, czy nie powinno się ufundować jakiejś nagrody. Były momenty, że naprawdę śmiałem się do łez, bo niektórzy pokazali cudowny talent - mówił.

Wg posła Platformy Obywatelskiej, każdy polityk powinien zobaczyć się "w krzywym zwierciadle, żeby się ustawić do pionu".

"Sejm jest nasz"

Trzaskowski zapewnia, że posłowie PO wesprą zaplanowaną na dziś manifestację KOD, Obywateli RP i Strajku Kobiet. Ruchy obywatelskie będą protestować m.in. przeciwko najnowszej nowelizacji ustawy o Sądzie Najwyższym. Planują wejść na ogrodzony płotami teren Sejmu.

Mają w tym pomóc posłowie opozycji.

 - Nie wiem czy najlepszym pomysłem jest ogłaszanie tego w mediach. Wyobrażam sobie, co się dziś tam będzie działo - mówił Trzaskowski. Ale jak podkreślił, dzisiejszy Sejm porównać można do oblężonej twierdzy.  - To jest paradoks. Sejm w polskiej tradycji zawsze był miejscem otwartym, można było przez ten teren przechodzić. Jesteśmy gotowi by współpracować, żeby tam być, by wspólnie pokazywać nasz brak zgody na to co dzieje się w Polsce - deklarował.

Zdaniem posła PO, kluczem do skuteczności przeciwników władzy jest współpraca. - Musimy stać ręka w rękę. Same organizacje obywatelskie nie odniosą sukcesu, jak będą same. I sami politycy też nie odniosą sukcesu. Musimy ze sobą współpracować. Dziś jest dzień by pokazać jedność - stwierdził gość Doroty Warakomskiej.

Z podcastu dowiesz się więcej. Posłuchaj!

  • Rafał Trzaskowski o szczycie Putin-Trump
  • Jakie pomysły politykowi PO podkrada Jaki

Czytaj też: Nie wyszło jej z aborcją, więc bierze się za antykoncepcję i in vitro? Godek atakuje Trzaskowskiego>>>

DOSTĘP PREMIUM