Łaska Dudy równa boskiej? Dr Kasia: Decyzja Trybunału pokazuje, że prezydent jest ponad prawem

Trybunał Konstytucyjny Julii Przyłębskiej orzekł, że Andrzej Duda mógł ułaskawić Mariusza Kamińskiego przed wyrokiem. - Prezydent jest niczym władca absolutny - powiedziała w TOK FM dr Katarzyna Kasia.

- Kontrolowany przez PiS Trybunał Konstytucyjny ogłosił, że prezydent może ułaskawić kogo zechce i kiedy zechce - mówiła w Poranku Komentatorek Dorota Warakomska. Wczoraj (17 lipca) TK Julii Przyłębskiej uznał, że prezydent Andrzej Duda nie nadużył władzy ułaskawiając m.in. Mariusza Kamińskiego przed prawomocnym wyrokiem sądu. 

Przypomnijmy. Mariusz Kamiński został skazany w pierwszej instancji na trzy lata więzienia za nielegalne podsłuchy, fałszowanie dokumentów i łamanie przepisów o służbach specjalnych za czasów pierwszego rządu PiS (2005-2007). Wyrok nie był prawomocny. Mimo to, prezydent Andrzej Duda zdecydował się na ułaskawienie polityka PiS, który dzięki temu mógł wejść do rządu. 

Prezydent może ułaskawić kogo chce? Jak władca absolutny? 

Dr Katarzyna Kasia z "Kultury Liberalnej" uważa, że od początku było wiadomo, jakie orzeczenie wyda Trybunał Julii Przyłębskiej.

- TK został po to zreformowany, żeby taką decyzję wydać w tej konkretnej sprawie. Decyzja jest kuriozalna, bo pokazuje, że prezydent jest ponad prawem, że jest sędzią absolutnym, sędzią najwyższym, kimś jak król, władca absolutny, bóg ojciec, który może odpuszczać...

- Łaska prezydencka równa boskiej niemalże - dodała prowadząca Dorota Warakomska.

- Tak. Prezydent może w dowolnym momencie (ułaskawić- red.). Dodatkowo wmawia się nam, że wszystko jest w porządku, a władza sądownicza jest niezależna. Nie ma niezależnego TK w Polsce. Nie ma trójpodziału władzy - mówiła filozofka. 

Z kolei prawniczka Beata Siemieniako zaznaczyła, że z orzeczenia TK wynika, że prezydent  może wskazać dowolną osobę w kraju i stwierdzić, że nie będzie sądzona za popełnione przestępstwo. 

- Na każdym etapie Andrzej Duda może wskazać uprzywilejowaną grupę, która nie będzie podlegać sądom. Argumentacja prawna, która pojawia się jako uzasadnienie jest nielogiczna, przeciwna temu czego uczy się na prawie - tłumaczyła gościni TOK FM. 

Czytaj też: "Kto żyw pod gmach parlamentu!". Ostatnie przed wakacjami posiedzenie Sejmu pod znakiem protestów

Odmienne zdanie ma w tej kwestii jednak publicystka "Wprost", Eliza Olczyk. 

- Sprawa trafiła do TK, bo sąd na pewnym etapie skierował ją do TK. Bo nie było jasne i oczywiste czy prezydent ma prawo do łaski w takiej sytuacji. Sędziowie złożyli zapytanie do TK. To jest akurat taka sprawa, w której interpretacja jest i była bardzo różnorodna, ponieważ przepis konstytucyjny mówi, że prezydent ma prawo łaski. Koniec kropka. Konstytucja nie przewiduje, na którym etapie działa prawo łaski. Spotkałam się z interpretacjami, że prezydent może zastosować prawo łaski na każdym etapie - tłumaczyła swoje wątpliwości Eliza Olczyk. 

Beata Siemieniako: "Prawo łaski nie dotyczy uniknięcia winy, ale kary"

Prawniczka stawia sprawę jednak jasno. - Jeżeli ktoś nie został prawomocnie skazany, to w myśl prawa cały czas uważany jest za niewinnego. To jest naczelna zasada działania prawa - wyjaśniała Beata Siemieniako oraz dodała: - Prawo łaski nie dotyczy uniknięcia stwierdzenia winy, ale kary. Konstytucjonaliści są zgodni, że takie prawo łaski (w sposób w jaki zastosował je prezydent - red.) nie było możliwe do zastosowania. 

- To nie jest tylko spór o prawo. To jest potworne instrumentalizowanie prawa. Prawo jest przez rządzących traktowane jako narzędzie do załatwiania swoich interesów i potrzeb - tłumaczyła dr Katarzyna Kasia. 

- To się zemści na tych, którzy tak prawo traktują, bo takie jego traktowanie stanie się normą. Jeżeli strącamy prawo z piedestału, to konsekwencje będą dramatyczne dla całego państwa. Teraz prawo ma być dla rządzących doraźnym narzędziem do załatwienia szybkich interesów - podsumowała filozofka. 

Chcesz wiedzieć więcej? Posłuchaj! Z audycji dowiesz się o: 

  • czy wymiar sprawiedliwości był zamknięty na reformy;
  • kogo ułaskawiali poprzedni prezydenci RP;
  • czy PiS zmieni przepisy o wyborze I prezesa Sądu Najwyższego.

Parlamentarzyści po 65. roku życia na emeryturę? "Czas na odmłodzenie reprezentacji parlamentarnej"

DOSTĘP PREMIUM