"PiS zabezpiecza się na wszystkie sposoby, by wynik wyborów był jasny". Komentatorki w TOK FM

Sejm zajmie się dziś nowelizacją przepisów o SN, które mają przyśpieszyć wybór nowych sędziów. Rządzącym zależy na szybkich zmianach, bo to Sąd Najwyższy decyduje o ważności wyborów. A samorządowe już jesienią.

Najnowsza nowelizacją przepisów o Sądzie Najwyższym posłowie mieli zająć się wczoraj (w środę). Ale w ostatniej chwili marszałek zmienił porządek obrad i przesunął I czytanie projektu na dziś.

Nowe przepisy mają umożliwić prezydentowi szybki wybór sędziów Sądu Najwyższego, a w konsekwencji także jego I prezesa. 

PiS chce uniemożliwić blokadę

Do konkursu ogłoszonego przez prezydenta Dudę sędziowie mogą zgłaszać się do 29 lipca

- Żeby prezydent mógł wybrać I prezesa SN, najpierw trzeba przeprowadzić konkurs do SN, na 44 miejsca ogłoszone przez prezydenta. Trzeba to zrobić szybko, aby uniemożliwić blokowanie konkursów - tłumaczyła w TOK FM Małgorzata Kryszkiewicz z "Dziennika Gazety Prawnej"

Jak dodała: Osoby, które będą brały udział w konkursach, nawet jeżeli złożą odwołanie od decyzji KRS (negatywnie opiniującej ich kandydaturę - red.), to i tak nie będą w stanie wstrzymać obsadzenia tego stanowiska przez osobę pozytywnie zaopiniowaną przez KRS. 

Nowelizacja przepisów umożliwia bowiem obsadzenie stanowiska sędziego Sądu Najwyższego bez względu na odwołanie złożone przez innego kandydata.

Jak zaznaczyła dziennikarka "DGP", "plan PiS się najprawdopodobniej powiedzie" i nowe przepisy wejdą w życie. 

- Na te wolne stanowiska już zgłosiło się 26 osób. Nie tylko sędziowie mogą się zgłaszać. Do SN mogą startować również prokuratorzy z 10-letnim stażem. A ich zwierzchnikiem jest Zbigniew Ziobro - mówiła Małgorzata Kryszkiewicz. 

Gra o najwyższą stawkę. Wyborczą stawkę

Dziennikarka tłumaczyła, że w grze cały czas są stowarzyszenia sędziowskie.

- Plan był taki, żeby sędziowie się masowo zgłaszali, a potem składali odwołania, żeby zablokować procedurę wybierania nowych sędziów. Jakiś sens to ma nadal, bo odwołania składają do Naczelnego Sądu Administracyjnego. I tam odwołujący się sędziowie mogą podnieść argument o niekonstytucyjności Krajowej Rady Sądownictwa - podkreśliła.

Renata Kim z "Newsweeka" dodała, że "apel, by sędziowie masowo się zgłaszali ma sens, bo chodzi o przeczekanie do wydania decyzji przez Trybunał Sprawiedliwości UE". 

Małgorzata Kryszkiewicz widzi jeszcze jedną szansę w podważaniu działań Krajowej Rady Sądownictwa. - KRS zdecydowanie trudniej będzie przekonać osoby, które będą obserwowały jej działania, dlaczego sędzia sądu rejonowego albo prokurator jest lepszy niż sędzia sądu apelacyjnego z długoletnim dorobkiem i doktoratem - stwierdziła dziennikarka. 

Agata Diduszko-Zyglewska z "Krytyki Politycznej" przypomniała, że to SN uznaje ważność wyborów. Dlatego jak mówiła, "PiS zabezpiecza się na wszystkie sposoby, by ich wynik był jasny". 

Pierwszymi wyborami, które odbędą się po wymianie składu SN, będą jesienne - samorządowe. A w przyszłym roku, przypomnijmy, przed nami wybory do Parlamentu Europejskiego oraz parlamentarne.

Co zmiany w sądownictwie oznaczają dla zwykłego obywatela?

Małgorzata Kryszkiewicz podkreśla, że po wprowadzeniu wszystkich zmian w sądownictwie, które forsuje PiS, sytuacja w sądach powszechnych będzie wyglądać źle. 

- Projekt, który jest teraz w Sejmie i dotyczy KRS i SN, zawiera też przepisy, które będą w mocny sposób zmieniać prawo o ustroju sądów powszechnych. Czyli prawo, które jest biblią dla sędziów sądów powszechnych. Jest tam bardzo niebezpieczny zapis o tym, kto i w jaki sposób będzie decydować o tym, jaki będzie zakres obowiązków sędziego i w jakim wydziale dany sędzia będzie orzekać. Zaraz okaże się, że władzę nad sędzią będzie mieć tylko prezes sądu i będzie mógł go odsunąć od sprawy - zaznaczyła komentatorka. 

- Jakie znaczenie ma to dla obywatela? - pytała prowadząca program, Dorota Warakomska.

- Na sędziego w twojej sprawie wyznaczą kogoś, kto jest kuzynem rządzącego w mieście polityka PiS - podsumowała Renata Kim. 

- Sędzia odsunięty, co jest absurdalne, będzie mógł się odwołać do KRS, której niezależność jest wątpliwa i w dodatku jest organem centralnym, więc skąd ma wiedzieć, co się dzieje w małym mieście - dodała Małgorzata Kryszkiewicz. 

Chcesz wiedzieć więcej? Posłuchaj! Z audycji dowiesz się o:

  • o jakie jeszcze stanowiska sędziowskie będą walczyć politycy;
  • czym różnią się wcześniejsze protesty od tegorocznych;
  • jaki wpływ zmiany w sądownictwie będą mieć na przedsiębiorców;
  • jakie znaczenie dla urlopów ojców może mieć Parlament Europejski. 

Czytaj też: "Wiec na zakazanej ziemi". Część uczestników chce się dostać za barierki. Straż Marszałkowska odmawia

DOSTĘP PREMIUM