Jeśli nie będzie referendum, to obie strony wygrają? Komentatorzy tłumaczą dlaczego

Jutro Senat zajmie się prezydenckim wnioskiem o referendum. - Andrzejowi Dudzie pasuje, że PiS się nie zgodzi, bo wtedy będzie, że to zła władza utrąciła pomysł dobrego prezydenta - mówiła w TOK FM Ewa Siedlecka z "Polityki".

- Niektórzy politycy PiS zapowiadają, że odrzucą w Senacie wniosek o referendum prezydenta Dudy. O co chodzi w rozgrywce między PiS a prezydentem? - pytała w Poranku Komentatorów Dominika Wielowieyska, zaznaczając, że na podpisanie przez głowę państwa czekać będą jeszcze nowelizacja ustawy o sądownictwie oraz o zmianie ordynacji do Parlamentu Europejskiego.

Rzeczniczka PiS Beata Mazurek stwierdziła w piątek, że proponowane przez prezydenta referendum będzie trudne do przeprowadzenia we wskazanym przez niego terminie 10-11 listopada - z uwagi na wybory samorządowe oraz Święto Niepodległości. 

Prezydent uzyskał to, co chciał?

Piotr Gursztyn z TVP stwierdził, że w samym otoczeniu prezydenta nie ma wiary w powodzenie referendum. - Tutaj nie ma rozgrywki, tylko próby posprzątania bałaganu, który prezydent stworzył tą swoją propozycją. Szuka się teraz bezbolesnego wyjścia z tej sytuacji. Deklaracje frekwencyjne są bardzo niskie. Otoczenie prezydenta to wie - zaznaczył dziennikarz.

- Prezydent chce się z tego wyplątać. Narobił zamieszania. Ma badania, że ludzie nie pójdą. Pasuje mu, że PiS się nie zgodzi, bo wtedy będzie, że to zła władza utrąciła pomysł dobrego prezydenta. Nie będzie gier, że nie podpisze jakiejś ustawy - stwierdziła z kolei Ewa Siedlecka z "Polityki". 

Paweł Wroński z "Gazety Wyborczej" w sytuacji z referendum widział sukces Andrzeja Dudy. - Prezydent uzyskał to, co chciał. Pomysł referendum padł, kiedy iskrzyło między PiS a prezydentem. Prezydent otrzymał zapewnie

nie, że to on będzie kandydatem PiS na prezydenta w następnych wyborach - podkreślił publicysta.

Czytaj też: 10 pytań na 100-lecie niepodległości. Andrzej Duda przedstawił pytania na referendum 10-11 XI

Dziennikarz dodał, że pytania, które mają się ostatecznie pojawić w referendum "są odrobinę mądrzejsze od tych wcześniejszych".

- Są cztery pytania ustrojowe, które zwracają się do elektoratu Pawła Kukiza, chodzi m.in. o jednomandatowe okręgi wyborcze. Wszyscy uzyskują, to co mieli uzyskać. Prezydent przedstawia się społeczeństwu, jako taki, który chciałby być gwarantem 500 Plus i wieku emerytalnego, a także rozwiązań, które proponuje partia Kukiza, którą PiS chciałby przeciągnąć pod swoje skrzydła - wyjaśniał Paweł Wroński.

Dodał, że partia Jarosława Kaczyńskiego nie zgodzi się na referendum. Udając, że toczy się polityczną rozgrywkę.

- Gdyby doszło do referendum, to nikt by nic nie zyskał, a kiedy do niego nie dochodzi to paradoksalnie obie strony zyskują - podsumował dziennikarz. 

Chcesz wiedzieć więcej? Posłuchaj! Z audycji

dowiesz się o: 

  • czy prof. Namowska zajmie miejsce prof. Gersdorf w Sądzie Najwyższym;
  • co się wydarzy, kiedy prezydent mianuje dublera I prezesa Sądu Najwyższego;
  • czy PiS zapłaci polityczną cenę za sposób w jaki procedował nowelizację ustawy o Sądzie Najwyższym;
  • o zatrzymaniach demonstrantów przed Sejmem.

Czytaj też: Sąd stanął po stronie obywatela, ale niebawem może się to zmienić. "Trzymają gardę, ale etos NSA upadnie"

Marcin Kierwiński z PO: policja jest traktowana jako prywatna ochrona panów Kaczyńskiego i Kuchcińskiego

DOSTĘP PREMIUM