Senat nie zgodził się na referendum konstytucyjne. Klich: To chwilowe wotum nieufności dla prezydenta

- Świadczy to o słabej pozycji Andrzeja Dudy w PiS i marnej perspektywie na przyszłość - tak senator Bogdan Klich ocenił w TOK FM decyzję Senatu.

Tuż po godzinie 18, senatorowie zdecydowali o dalszych losach prezydenckiego referendum w sprawie konstytucji. Za było 10 senatorów, przeciw było 30, wstrzymało się 52.

Wcześniej nad wnioskiem złożonym do Senatu przez Andrzeja Dudę dyskutowali prawie siedem godzin.

Czytaj też: Senator Pociej: Między prezydentem Dudą i PiS może dojść do rozmowy handlowej ws. Sądu Najwyższego

Wiele wskazywało na to, że wniosek prezydenta Andrzeja Dudy zostanie przez senatorów ostatecznie odrzucony właśnie poprzez wstrzymanie się od głosu. W trakcie dzisiejszej dyskusji samej idei referendum nikt z PiS otwarcie nie zaatakował.

Jako główną przeszkodę, senatorowie wskazywali zaproponowaną przez prezydenta datę plebiscytu, czyli 10 i 11 dzień listopada.

- Analizowaliśmy wszystkie do samego końca. Tę decyzję podjęliśmy oczywiście w konsultacji ze ścisłym kierownictwem partii, na sam koniec czasu przed głosowaniem. Głównie termin i koszty przechyliły szalę na taką decyzję, jaką podjęliśmy - mówił na konferencji prasowej marszałek Senatu Stanisław Karczewski.

Rozgrywka w obozie władzy

- PiS ma kłopot z tym, jak przedstawić opinii publicznej swoją niechęć do tego referendum. W związku z tym woli podkreślać błąd tkwiący w dacie - na zasadzie “idea słuszna, ale termin niedobry” - mówił dziś w TOK FM senator Bogdan Klich.

- To rozgrywka wewnątrzpartyjna. Ta inicjatywa miała charakter stricte polityczny i ma wzmocnić pozycję prezydenta w środowisku politycznym, do którego należy, czyli w PiS - dodał.

Zdaniem senatora, wynik głosowania należy interpretować jako “chwilowe wotum nieufności” dla prezydenta. - Świadczy o jego słabej pozycji w PiS i marnej perspektywie na przyszłość - ocenił.

Przypomnijmy: 20 lipca prezydent Duda ujawnił pytania, które miały się znaleźć w referendum konstytucyjnym.

Prezydent chciał, żeby 10 i 11 listopada, czyli w Święto Niepodległości, Polacy odpowiedzieli na 10 pytań. M.in. o system wyborczy, ochronę polskiego rolnictwa i bezpieczeństwa żywnościowego kraju oraz wpisanie do konstytucji wieku emerytalnego (60 lat dla kobiet, 65 dla mężczyzn).

Przeczytaj, jakie pytania miały się znaleźć w referendum konstytucyjnym

- Poprzednia konstytucja była napisana przez elity prawnicze, a dopiero potem przedstawiona ludziom. Chcę, żeby teraz było odwrotnie: to ludzie mają podyktować prawnikom, czego chcą. Uważam, że to mój obowiązek, aby ludziom dać taką możliwość - przekonywał w swoim wystąpieniu Andrzej Duda.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM