Krzywonos na proteście w obronie sądów: Najważniejsze, żeby się nie bać. Ja mogę nawet pójść siedzieć

W całej Polsce trwają protesty w obronie wolnych sądów, w tym Sądu Najwyższego. W Lublinie posłanka Platformy Obywatelskiej, Henryka Krzywonos namawiała, żeby nie bać się władzy.

Legenda pierwszej Solidarności mówiła w Lublinie, że odwaga jest dziś niezwykle ważna. - Pokażmy im wała, jak zrobił to Kozakiewicz, że my się naprawdę nie boimy. I uwierzcie mi: gdyby mieli mnie wsadzić na 25 lat, mogę siedzieć. Wychowałam dzieci z mężem i już się o to nie martwię, one sobie dadzą radę. Nie możemy się bać - przekonywała Henryka Krzywonos.

Dodała, że najważniejsze to pokazywać siłę obywateli na protestach, bo władza się tego boi. - Dlatego to tak ważne, abyśmy przychodzili. To zależy od nas, jak będziemy się trzymać i jak będziemy się pokazywać - mówiła posłanka.

Czytaj też: Kowalewski: Obejrzałem niedawno "Misia" i powiedziałem sobie, że nie ma się czego wstydzić

Posłanka PO krytykowała PiS za zmiany, które wprowadza, w tym zmiany w sądownictwie. Mówiła o tym, że to powrót do czasów PRL, gdy władza "też wszystko o wszystkich chciała wiedzieć i na wszystko chciała mieć wpływ", a do tego były ograniczenia w wyjazdach do innych krajów.

- Zwracam się do młodzieży: otwórzcie oczy i patrzcie na to, że za chwilę nie wyjedziecie gdzieś indziej za chlebem, nie wyjedziecie za granicę na wczasy. Nie będziecie tego mieli, bo jak zabiorą wam paszporty, a nas wycofają z Unii Europejskiej, nie będziemy Europejczykami, zamkną nam granicę. I to wcale nie jest mój wymysł. Na 99,9 to co oni robią, to jest powrót do komuny - ostrzegała Krzywonos.

Solidarność znowu razem?

Przyznała jednak, że rządowi udało się też coś pozytywnego. - Zrobili jedną rzecz dobrą i musimy to pielęgnować. Przez te trzy lata złączyli z powrotem ze sobą ludzi pierwszej Solidarności. I to im się udało, to jest niesamowite. Bo poza tym, nie zrobili nic - oceniła posłanka PO.

Apelowała również o udział w najbliższych wyborach. W jej opinii, to, że dziś rządzi w Polsce PiS to wina obywateli, którzy nie wzięli udziału w ostatnich wyborach.

- Będziemy mieli wybory, a od nich wiele zależy. Nie wyjeżdżajmy do babci na niedzielę, tylko idźmy głosować. To my żeśmy nawalili, bo gdybyśmy wtedy poszli na wybory, to oni dzisiaj by nami nie rządzili - mówiła Krzywonos.

Protesty w obronie niezależnego sądownictwa trwają w wielu polskich miastach od zeszłego tygodnia. Na godzinę 21, Akcja Demokracja zaplanowała dziś protest w Warszawie pod Pałacem Prezydenckim.

DOSTĘP PREMIUM