Prof. Wojciech Sadurski: Jarosław Kaczyński powinien mieć sprawę o przestępstwo

Jarosław Kaczyński oświadczył w wywiadzie telewizyjnym, że Stanisławowi Gawłowskiemu zostaną postawione nowe zarzuty. - Szanse na sprawiedliwy wyrok zmalały - ocenił w TOK FM konstytucjonalista, prof. Wojciech Sadurski.

We wczorajszym wywiadzie dla TVP prezes Jarosław Kaczyński stwierdził, że Stanisławowi Gawłowskiemu zostaną postawione nowe zarzuty. Poseł już usłyszał pięć zarzutów, w tym trzy o charakterze korupcyjnym.

Dotyczą okresu, gdy sprawował funkcję wiceministra ochrony środowiska w rządach PO-PSL. Miał wtedy przyjąć co najmniej 175 tys. zł łapówki w gotówce, a także dwa zegarki.

- Poseł Kaczyński powinien mieć sprawę o przestępstwo przeciwko wymiarowi sprawiedliwości.

On, jako lider największej partii, rządzącej, już w tej chwili opinii publicznej mówi, co się stanie: że będzie postępowanie przeciwko konkretnemu człowiekowi prowadzone przez prokuraturę. Ponieważ wiemy też, że sądy są w tej chwili pośrednio podporządkowane prezesom, a prezesowie ministrom partii rządzącej, to prawdopodobnie przesądza o wyroku

- Sam pan Gawłowski powinien podjąć jakieś kroki. Szanse na rzetelny i sprawiedliwy wyrok w jego sprawie, po wypowiedzi posła Kaczyńskiego, zostały dramatycznie zredukowane - podkreślił gość TOK FM.

Według konstytucjonalisty to, co zrobił prezes PiS jest " absolutnie niedopuszczalne w żadnym państwie praworządnym". 

- Poseł Kaczyński daje potężne argumenty tym, którzy mówią, że praworządność się w Polsce skończyła - podsumował prof. Wojciech Sadurski.

Jak w podbitym kraju

Wczoraj (26 lipca) prezydent podpisał znowelizowaną ustawę, która umożliwia PiS obsadzenie Sądu Najwyższego własnymi nominatami. - Czy to już koniec? - pytał w Poranku Radia TOK FM Jacek Żakowski. 

- Nigdy nie ma końca. Zawsze jakieś perspektywy są. Ale wczoraj nastąpiło zakończenie pewnego cyklu. Wszystkie centralne instytucje składające się na infrastrukturę praworządności wymiaru sprawiedliwości zostały skolonizowane. PiS zachował się jak okupant w podbitym przez siebie kraju i po kolei przejął wszystkie główne instytucje: Trybunał Konstytucyjny, komisje wyborcze, sądy powszechne, prokuraturę, KRS i teraz SN - wyjaśniał profesor oraz dodał: Pozostał tylko wspaniały RPO i media komercyjne. To dwie oazy instytucjonalnej wolności. 

Profesor zaznaczył, że wraz z wczorajszym podpisem prezydenta Andrzeja Dudy pod nowelizacją ustawy "mamy cykl produkcyjny wymiaru sprawiedliwości".

Czytaj też: Prezydent podpisał ustawę o sądach. Igor Tuleya: Wierzę, że sędziowie i wolni ludzie będą stali razem

- To jest autorytaryzm, to już nie jest demokracja. Demokracja wymaga m.in. podziału władzy. Tego nie ma. Wymaga też praworządności. Tego też nie ma. To jest autorytaryzm, który nie ma jeszcze charakteru super opresyjnego, ale nie wiadomo jak długo tak będzie - mówił w gość TOK FM. 

Chcesz wiedzieć więcej? Posłuchaj! 

  • co prof. Sadurski sądzi o sędziach Sądu Najwyższego;
  • jakie pytanie powinno być zadane TSUE;
  • co się stanie, jeżeli Polska nie zastosuje się do zaleceń TSUE.

Krzywonos na proteście w obronie sądów: Najważniejsze, żeby się nie bać. Ja mogę nawet pójść siedzieć

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM