Mimo zaostrzenia prawa przybywa alimenciarzy. "Prokuratorzy znaleźli sposób na umarzanie postępowań"

Mimo zaostrzenia prawa przybywa dłużników alimentacyjnych. Dlaczego? - Prokuratorzy zostali zarzuceni wnioskami, dlatego znaleźli sposób, żeby umarzać te postępowania - mówi Katarzyna Stadnik ze Stowarzyszenia "Dla naszych dzieci".

- Suma długów alimentacyjnych w Polsce wzrosła. Wartość całkowitego zadłużenia alimentacyjnego wyniosła pod koniec kwartału prawie 12 mld zł - tak wynika z danych biur informacji gospodarczej (BIG), które gromadzą dane o niespłaconych długach. Co ciekawe, pod koniec ubiegłego roku minister sprawiedliwości chwalił się, że dłużników-alimenciarzy jest mniej z powodu zaostrzenia prawa.

Ogromny wzrost długów alimentacyjnych

W grudniu Ministerstwo Sprawiedliwości informowało, że ściągalność alimentów do państwowego Funduszu Alimentacyjnego wzrosła aż o 100 procent. Tymczasem, jak wynika z danych, zadłużenie alimentacyjne do maja tego roku wzrosło o ponad 500 mln zł.

Przypomnijmy. W miejsce nieprecyzyjnego określenia, które funkcjonowało w kodeksie karnym latami, że karane jest "uporczywe" uchylanie się od płacenia alimentów, resort Ziobry wprowadził jasny przepis, że już trzymiesięczne zaniedbywanie obowiązku alimentacyjnego jest przestępstwem. 

- Z naszych obserwacji wynika, że prokuratorzy w związku z tym, że zostali zarzuceni wnioskami i zawiadomieniami o popełnieniu przestępstwa, znaleźli sposób, żeby umarzać te postępowania. Prokuratura twierdzi, że jeżeli ktoś wpłaca jakiekolwiek pieniądze, to się nie uchyla od płacenia na dziecko - powiedziała na antenie Radia TOK FM Katarzyna Stadnik ze Stowarzyszenia "Dla naszych dzieci". Organizacja ta aktualnie zbiera postanowienia prokuratorskie na temat umorzeń.

- Od samego początku uczulaliśmy, że te zmiany będą działać krótkotrwale, jedynie jako chwilowy straszak na alimenciarzy - dodała Katarzyna Stadnik. 

Zobacz także: Prokuratury w całym kraju zalane zawiadomieniami w sprawie alimentów. "Nie nadążamy z pracą"

Rekordzista z Mazowsza

Z danych wynika też, że w Polsce zasądzonych alimentów nie płaci ponad 314 tys.opiekunów. W sumie długi alimentacyjne wynoszą prawie 11,5 mld zł. 95 proc. wszystkich dłużników alimentacyjnych stanowią mężczyźni.

Średnio alimenciarze mają do spłaty ok. 35 tys. zł. Rekordzista z Mazowsza ma do spłaty prawie 668 tys. zł. 

Chcesz wiedzieć więcej? Posłuchaj!

  • Dlaczego nie działa system wobec alimenciarza dozoru elektronicznego?
  • Czy Polacy popierają niepłacenie alimentów?

DOSTĘP PREMIUM