"Musimy bronić czci naszego ojca" - syn Tadeusza Mazowieckiego o pozwie przeciwko radnej PiS

Chodzi o skandaliczne słowa radnej Anny Jaśkowskiej. Działaczka PiS, podczas majowej sesji RM w Lublinie, mówiła o Tadeuszu Mazowieckim: "stalinowiec, agent NKWD, kolaborował z okupacyjną, bolszewicką władzą".

Anna Gmiterek-Zabłocka rozmawiała z Wojciechem Mazowieckim, najstarszym synem byłego premiera. Wojciech Mazowiecki idzie do sądu z bratem Adamem.

TOK FM: Zdecydowaliście się na złożenie pozwu w związku z wypowiedzią radnej PiS z Lublina na sesji Rady Miasta. Anna Jaśkowska, wypowiadając się o Tadeuszu Mazowieckim, cytowała informacje z internetu, że był "komunistą", "ubekiem" czy "agentem NKWD".

Wojciech Mazowiecki, syn Tadeusza Mazowieckiego, dziennikarz: - Jestem oburzony, że takie słowa w ogóle mogły paść. Musimy bronić czci naszego ojca, gdy spotykamy się z wyraźną intencją obrażenia. A co do tego nikt chyba nie ma wątpliwości, gdy się odsłucha nagranie z posiedzenia Rady Miasta.

Chciał pan z bratem załatwić sprawę polubownie, ale pani radna nie przeprosiła zaswoje słowa.

- I właśnie dlatego złożyliśmy pozew z prośbą o sprostowanie tych nieprawdziwych informacji na sesji Rady Miasta, w kilku dziennikach lokalnych, na profilu pani radnej na Facebooku czy w tygodnikach opinii. Wnosimy też o zadośćuczynienie finansowe na cel społeczny.

Jaki to cel i jaka kwota?

- Kwota jest podobna, jak w innych tego typu procesach - 20 tysięcy złotych. Chcemy, by te pieniądze trafiły do Towarzystwa „Więź”, wydającego pismo, które stworzył nasz ojciec.

Przyjechał pan dzisiaj (poniedziałek, 30 lipca) do Lublina na uroczyste otwarcie ulicy Tadeusza Mazowieckiego. Czyli obok kontrowersji i pozwu - są też pozytywne emocje.

- Dziś najważniejsze jest, że jest to radosna uroczystość, że widzę zgodę ponad podziałami, bo przyjechali tutaj przedstawiciele różnych opcji politycznych.

W trakcie sesji, gdy podejmowano uchwałę w sprawie nowej nazwy dla ulicy, padały też takie głosy, że jak PiS dojdzie do władzy, to nazwę ulicy zmieni. Co pan na to?

- Nie chcę tego typu rzeczy komentować, ale to jest broń obosieczna. Jeśli zaczniemy się licytować, to PiS ma więcej do stracenia. Choć oczywiście chodzi o to, żeby takich pogróżek w ogóle nie było. Taka wojna byłaby idiotyczna.

To pierwszy taki proces?

- Tak, pozew kierujemy po raz pierwszy. Wcześniej wystarczały upomnienia.

Trzeci z synów Tadeusza Mazowieckiego - Michał - nie przyłączył się do pozwu braci, uznając, że "że nie jest jego rolą jako syna reagować na obrażanie Osoby Tadeusza Mazowieckiego". "On sam się bronił i sam się obroni" - napisał pan Michał w mailu do naszej redakcji.

DOSTĘP PREMIUM