Inwigilacja protestujących pod Sejmem? Ekspert: Przekroczono uprawnienia policji

Policyjna akcja "Rekonesans" była niezgodna z prawem - mówi Piotr Niemczyk, były zastępca dyrektora Zarządu Wywiadu Urzędu Ochrony Państwa.

Tysiące policjantów miały śledzić osoby manifestujące w lipcu zeszłego roku przeciwko PiS-owskim ustawom o sądach - poinformowało OKO.press. Ustalenia portalu to pokłosie sprawy, którą ówczesny szef Nowoczesnej Ryszard Petru i obecna liderka tego ugrupowania Katarzyna Lubnauer wytoczyli policji. Przypomnijmy, że funkcjonariusze mieli ich śledzić w czasie lipcowych demonstracji. 

Akcja niezgodna z prawem 

Były zastępca dyrektora Zarządu Wywiadu Urzędu Ochrony Państwa, specjalista ds. bezpieczeństwa - Piotr Niemczyk - tłumaczył w TOK FM, że takie postępowanie jest niezgodne z prawem.

- Obserwację wobec protestujących prowadzono, ponieważ, że uważano, są ich organizatorami, a to nie były zakazane protesty, były legalne. Nie ma więc mowy o zapobieganiu, zwalczaniu i wykrywaniu przestępstw. W związku z tym zachowanie jak słusznie zgłosili wnioskujący do sądu, przekracza uprawnienia policji - ocenił Piotr Niemczyk. 

Zobacz także: Karol Karski (PiS) w Wyborach TOKu: Policja zachowała się profesjonalnie, adekwatnie do sytuacji

W tzw. akcji „Rekonesans” miała uczestniczyć policyjna elita - specjaliści w swoich dziedzinach, często z wieloletnim stażem i ogromnym doświadczeniem.

Chcesz wiedzieć więcej? Posłuchaj! Z audycji dowiesz się o:

  • Po co została przeprowadzona operacja „Rekonesans”?
  • Dlaczego nie była to profesjonalna obserwacja? 
  • O niezadowolonych policjantach, którzy czują się wykorzystywani do działań politycznych;

Protesty pod Pałacem Prezydenckim w dniu podpisania przez Andrzeja Dudę nowelizacji prawa o sądach

DOSTĘP PREMIUM