Terapeuta uzależnień: ostrzejsze prawo nie rozwiąże problemu dopalaczy. "To żadna rewolucja"

Prezydent Andrzej Duda podpisał nowelizację ustawy mającą ułatwić walkę z dopalaczami. - Nie liczmy na to, że coś się zmieni -
ocenia szef krakowskiego Monaru.

Po zmianach w ustawie wpisywanie dopalaczy do wykazu Nowych Substancji Psychoaktywnych ma być szybsze. Wszystkie listy związków zakazanych będą stanowiły załącznik do rozporządzenia ministra zdrowia, a nie do ustawy. Ma to ułatwić ich aktualizację, a w efekcie przyspieszyć delegalizację kolejnych dopalaczy.
Czy jest w ogóle możliwe zatrzymanie fali tragicznych zgonów spowodowanych dopalaczami? 

"Nie liczmy na to, że coś się zmieni"

- Do tej pory mieliśmy do czynienia z kilkunastoma tradycyjnymi narkotykami i przez dziesięciolecia nie potrafiliśmy poradzić sobie z jego handlem, produkcją i ich konsumpcją. Teraz szanse na to są jeszcze mniejsze - mówi w rozmowie z Radiem TOK FM Grzegorz Wodowski, socjolog specjalista od terapii uzależnień i kierownik Monaru w Krakowie.

Dlaczego? - Dlatego, że ich więcej. Trudniej jest je wykrywać i trudniej jest ratować osoby, które uległy zatruciu narkotykami - wyjaśnia ekspert.

Jego zdaniem nowelizacja ustawy, która ma ograniczyć wytwarzanie i wprowadzanie do obrotu środków zastępczych i nowych substancji psychoaktywnych, nie sprawi, że problem zostanie rozwiązany.

- Żeby zidentyfikować daną substancję, laboratoria będą potrzebowały odpowiednich markerów. To też nie jest tak, że jeśli taka substancja trafi na listę lekarze, od razu będą wiedzieli, co robić z zatruciami. Nie liczmy na to, że natychmiast coś się zmieni. Walka prowadzona od dziesięcioleci przynosi cały czas średnie rezultaty - przyznał Wodowski.

Strach przed dopalaczami?

Nowelizacja ustawy zakłada również zaostrzenie kar dla osób posiadających nowe substancje psychoaktywnej - pod groźbą grzywny oraz ograniczenia lub pozbawienia wolności.

- Nie sądzę, żeby doprowadziło to do jakiejś rewolucji. Osoby, przy których znaleziono zakazaną substancją, podlegają już sankcjom karnym, takim samym, jak w przypadku heroiny czy morfiny, czy kokainy. Teraz po prostu ten proces będzie o wiele szybszy. Przy okazji rodzi się pytanie, czy nie spowoduje on, że działania policyjne skupią się na konsumentach. Byłby to najgorszy ze scenariuszy, ponieważ karanie osób zażywających narkotyki doprowadzi tylko do tego, że zjawisko się zwiększy - ocenił ekspert, podkreślając, że perspektywa kary odstrasza jedynie niewielki odsetek osób uzależnionych od narkotyków.  

To, czego jego zdaniem brakuje w ustawie to brak podziału na mniej i bardziej szkodliwe substancje.

- W polskim prawie narkotykowym te same sankcje karne grożą za posiadanie zarówno marihuany, jak i heroiny - dodaje.

Chcesz wiedzieć więcej? Posłuchaj! Z audycji dowiesz się o:

  • finansowaniu leczenia terapii uzależnień w Polsce;
  • co usprawni nowelizacja ustawy? 
  • na czym polega fenomen dopalaczy;

DOSTĘP PREMIUM