Paweł Rabiej o postawie ONR: Jeszcze chwila i założą gestapowskie mundury

Paweł Rabiej z Nowoczesnej, kandydat na wiceprezydenta Warszawy, opowiadał w Poranku Radia TOK FM o tym, co zobaczył 1 sierpnia w czasie manifestacji zorganizowanej przez ONR.

Polityk Nowoczesnej komentował marsz zorganizowany 1 sierpnia przez Obóz Narodowo-Radykalny, w związku z rocznicą wybuchu Powstania Warszawskiego. Manifestacja rozpoczęła się na rondzie Dmowskiego i ruszyła ulicami stolicy. Uczestnicy wykrzykiwali m.in. "Jeden pocisk, jeden Niemiec", "Raz sierpem, raz młotem czerwoną hołotę". Marsz został rozwiązany przez władze miasta, które uznały, że uczestnicy mieli transparenty i koszulki z symboliką nawiązującą do organizacji propagujących ustrój totalitarny. 

- Myślę, że 1 sierpnia miasto miało rozsądne podejście - komentował tę decyzję Paweł Rabiej, kandydat na wiceprezydenta Warszawy z ramienia koalicji stworzonej przez PO i Nowoczesną. - Rzeczą niestosowną jest, że 1 sierpnia, kiedy powinniśmy pamiętać, że Warszawa zamieniła się po powstaniu w morze ruin, a wcześniej widziała gryzący dym z płonącego warszawskiego getta, obserwujemy takie zachowania, które nawiązują wprost do organizacji nazistowskich z lat 30. - argumentował.

Co z tym zrobić?

- Doceniam to, że miasto mówi, że nie ma w Warszawie miejsca na nienawiść - przyznał Rabiej. Zaznaczył, że jeżeli ONR chce być ruchem istniejącym w przestrzeni publicznej, musi zadbać o to, żeby w jego szeregach nie było osób, które - jak to ujął - "posługują się symbolami, które są nienawistne, albo siedzą w lasach i pieką torciki dla Hitlera, jak było to do tej pory".

Przyznał również, że dziwi go reakcja ministra Brudzińskiego, który już po ogłoszeniu decyzji przez władze Warszawy, napisał na Twitterze: Dziękuję wszystkim uczestnikom marszu, że nie dali się sprowokować po niezrozumiałej decyzji prezydent Warszawy.

Jeżeli będziemy bagatelizowali to, że ktoś chodzi w mundurze NSDAP, to za chwilę będziemy bagatelizowali to, że będziemy bici na ulicach

- podkreślił polityk Nowoczesnej.

Opowiadał również, co działo się w niedzielę przy pomniku upamiętniającym Rzeź na Woli. - Przedstawiciele ONR, wprawdzie poza protokołem, złożyli wieniec. Wystąpili w ciemnych okularach, ale w opaskach itd. To naprawdę było niestosowne. Jeszcze chwila i oni założą gestapowskie mundury. Trzeba umieć powiedzieć nie - dodał. I przywołał opinie powstańców warszawskich, którym nie podoba się takie czczenie rocznicy wybuchu zrywu.

Trzy uczestniczki Powstania Warszawskiego, na wspólnej konferencji z przedstawicielami władz Warszawy oraz kandydatem na prezydenta stolicy Rafałem Trzaskowskim, wyraziły oburzenie przebiegiem marszu zorganizowanego przez ONR. – - Kiedy myślę, że 1 sierpnia, w dniu, który jest dla mnie święty, ktoś mógł wznosić nad krwią ludzi, których często trzymałam w ostatniej chwili życia za rękę, okrzyki „Raz sierpem, raz młotem czerwoną hołotę”, zastanawiam się, kto ich tego nauczył. Przecież groby czci się w milczeniu - mówiła wówczas Anna Przedpełska-Trzeciakowska, która w czasie powstania była sanitariuszką.

Jan Wróbel rozmawiał z Pawłem Rabiejem również o:

  • podsumowaniu trzech lat prezydentury Andrzeja Dudy,
  • perturbacjach z kandydatem na prezydenta Wrocławia,
  • defiladzie wojskowej z okazji 15 sierpnia.

Posłuchaj:

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM