Zagraniczne gwiazdy komentują sytuację w naszym kraju, a polscy muzycy milczą. "Jednym z powodów jest strach"

Przeciwko zmianom w sądownictwie, które forsuje PiS, wypowiedzieli się legendarni zagraniczni artyści. Dlaczego najpopularniejsi polscy muzycy powstrzymują się od podobnych deklaracji?

Najnowszy przykład to koncerty Rogera Watersa z Pink Floyd w Gdańsku i w Krakowie. Na ekranie za plecami muzyków wyświetlano hasła: “Uwolnijcie media, uwolnijcie sądy". Natomiast Jarosław Kaczyński został nazwany neo-faszystą. Waters namawiał też do sprzeciwiania się “bezbożnemu sojuszowi” Kościoła i państwa, a na scenę wyszedł w koszulce z napisem "Konstytucja".

Nie tylko rock'n'roll

- Głośnym wydarzeniem było również wystąpienie Micka Jaggera, w którego trakcie powiedział "jestem za stary, żeby być sędzią, ale dość młody, by śpiewać"- mówi Kamil Wróblewski, szef muzyczny Radia TOK FM.

Jagger wsparł w tej sposób przeciwników prowadzonej w Polsce reformy wymiaru sprawiedliwości.

 

Głos w sprawie wydarzeń w Polsce zabrał też Bono, wokalista kolejnych gigantów rocka - U2, którzy są znani z politycznego i społecznego zaangażowania.

- Naszym braciom i siostrom w Polsce zabiera się wolność! - krzyczał ze sceny  podczas koncertu w Amsterdamie. U2 regularnie wykonuje też na koncertach “New years day” z albumu “War” - utwór zainspirowany Lechem Wałęsą i Solidarnością.

 

Legenda grunge’u, wokalista zespołu Pearl Jam, podczas obecnej trasy koncertowej o Polsce wspominał aż dwa razy.

W trakcie koncertu w Pradze, wokalista Eddie Vedder postanowił wyrazić wsparcie dla uczestników polskich pikiet pro-choice. Pokazał ze sceny plakat promujący protest w Krakowie.

Następnie podczas koncertu, który zespół zagrał 3 lipca właśnie w Krakowie, na ekranie za plecami muzyków pojawiło się logo Ogólnopolskiego Strajku Kobiet. To komentarz do prób zaostrzenia prawa aborcyjnego w Polsce.

Festiwal wsparcia

Kolejny muzyczny gigant, były frontman Talking Heads David Byrne, w kulminacyjnym punkcie lipcowego koncertu w Gdyni nawiązując do protestów w obronie niezależności sądów, powiedział ze sceny: "Wiemy, co się u was teraz dzieje i trzymamy kciuki. Nie przestawajcie walczyć". 

Podczas festiwalu Open'er pojawiło się więcej politycznych akcentów. Komentarza do sytuacji politycznej w Polsce publiczność dopatrzyła się też m.in. na koncercie Massive Attack.

Zagranicznym muzykom jest łatwiej

Kiedy Stanami Zjednoczonymi wstrząsa mocny beat "This is America" to Polska kołysze się w rytm wersów: "Nie chcę żyć polityką, kiedy tłumy na mieście, ja córkom zrobię jeść". Kto w końcu zaśpiewa za Korą: "Co to za dom, fundamenty w nim drżą, brat bratu gardło podrzyna"? - pyta w swoim tekście Sylwia Czubkowska z “Gazety Wyborczej”.

 

W rozmowie z tokfm.pl podkreślała, że polscy muzycy są w innej sytuacji niż zagraniczne gwiazdy. - Muzykom z zagranicy łatwiej jest komentować zdarzenia w Polsce i wydawać jednoznaczne osądy - tłumaczyła.

Dziennikarka zauważyła też, że młodzi artyści śpiewają do swojego audytorium, które wcale nie musi być zainteresowane polityką.

- Kolejnym elementem, powtarzanym przez ludzi ze środowiska muzycznego, jest strach - mówiła Sylwia Czubkowska. Tłumaczyła, że nie jest to obawa przed ewentualną cenzurą, ale przed staniem się twarzą danego środowiska politycznego. Przypomniała też, że muzycy, zabierając głos w kwestiach politycznych, narażają się na ogromny hejt w mediach społecznościowych. Muszą się też liczyć z utratą kontraktów reklamowych albo ryzykiem, że będą grali mniej koncertów.

Dziennikarka "Wyborczej" podkreślała jednak, że nie jest tak, że polscy muzycy wcale nie komentują rzeczywistości politycznej i społecznej. Jako przykład podała twórczość donGURALesco, który w swoich utworach poruszył m.in. problem kryzysu uchodźczego. Jako kolejny przykład przywołała też utwór Krzysztofa Zalewskiego "Uchodźca".

Sylwia Czubkowska przypomniała, że obaj artyści, z powodu poruszanej tematyki, spotkali się z falą hejtu.

 

Dziennikarka jest daleka od krytykowania muzyków, którzy nie podejmują w swoich utworach tematyki politycznej. Jest jednak zdania, że tego rodzaju twórczość jest potrzebna. - Z perspektywy słuchacza, warto byłoby mieć możliwość przepracowania naszych lęków, trudności życia społecznego i politycznego w postaci muzyki - mówiła.

Pearl Jam wsparł protesty przeciwko zaostrzeniu prawa aborcyjnego w Polsce

DOSTĘP PREMIUM