Czy za chwilę każdy wyrok będzie można podważyć? Komentatorzy o skutkach zawieruchy wokół SN

- To może rozsadzić sądownictwo - stwierdził Jakub Pawłowski z "Kultury Liberalnej", który był gościem Poranka Radia TOK FM. Komentatorzy zastanawiali się, czym skończy się zamieszanie wokół Sądu Najwyższego.

- Profesorowie prawa pokazali magistrom prawa, co można zrobić w takiej sytuacji i jak się broni praworządności. Dali lekcję magistrom z Ministerstwa Sprawiedliwości, co było widać po nerwowych reakcjach np. wiceministra Michała Wójcika, który nie był w stanie w żaden sposób merytorycznie odpowiedzieć na argumenty - w ten sposób reakcję PiS na decyzję Sądu Najwyższego podsumowała Renata Grochal z "Newsweeka".

Przypomnijmy: 2 sierpnia Sąd Najwyższy zdecydował o zawieszeniu obowiązywania przepisów ustawy przenoszącej sędziów SN powyżej 65. roku życia w stan spoczynku i wysłaniu pytań w tej sprawie do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej.

- PiS było tym kompletnie zaskoczone, do dziś nie potrafi podać podstawy prawnej, według której nie będzie się do tej decyzji stosować - dodała Grochal.

Jej zdaniem decyzja SN ma jeszcze jeden wymiar. - Sędziowie pokazali, do czego zmierza PiS - do totalnej anarchii i totalnego chaosu. Myślę, że obywatele się tego wystraszyli. Zaczęli zdawać sobie sprawę z tego, do czego to zmierza - dodała dziennikarka.

Lawina precedensów z Polski

- Polska trochę wbrew własnej woli reformuje Unię Europejską, i to zasadniczo - stwierdził z kolei Jakub Pawłowski z "Kultury Liberalnej". Wskazał, że wiele spraw, z jakimi mamy do czynienia w związku z reformą wymiaru sprawiedliwości w Polsce, np. uruchomienie artykułu 7 Traktatu o UE, czyli procedury praworządności, to są sprawy precedensowe.

Zwrócił on uwagę, że pytania zadane przez SN i podjęta przez sędziów decyzja o zawieszeniu obowiązywania ustawy, nie są jedyną ścieżką postępowania ze zmianami wprowadzanymi przez PiS. - Jest jeszcze druga droga. To możliwość zaskarżenia ustawy o SN przez Komisję Europejską - mówił i wyjaśniał, że w korespondencji między KE a polskim rządem ostatnio głos zabierała Warszawa. Rząd wysłał wyjaśnienia, w których stwierdził, że nic złego z polskim wymiarem sprawiedliwości się nie dzieje. Komisja może teraz wysłać konkretne zalecenia. Niepodporządkowanie się im może skutkować wystąpieniem przez KE do Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości.

Kolejną drogą jest sprawa, która wynikła z pytania, jakie TSUE zadała irlandzka sędzia, która wstrzymała ekstradycję Polaka oskarżonego o handel narkotykami. Tłumaczyła to wątpliwościami wokół praworządności w Polsce. Trybunał uznał, że sędzia musi sama podjąć decyzję w tej sprawie, jednak wskazał, że może się przy tym sugerować opinią, jaką Radzie Unii Europejskiej przekaże Komisja Europejska. 

- To może sparaliżować działania sądów na każdym wymiarze. Wtedy nie ma znaczenia, czy Jan Kowalski w Radomiu jest znajomym Zbigniewa Ziobry, bo niezależnie od tego, jaki on wyrok wyda, ten wyrok może zostać podważony. I wtedy każda sprawa - od rozwodowej, przez opiekę nad dziećmi, po uzyskanie odszkodowania - może być podważona. I to jest fundamentalna sprawa, która absolutnie rozsadzi to sądownictwo - podsumował Pawłowski.

Posłuchaj dyskusji komentatorów:

  • Czy sądy będą w stanie zachować niezawisłość?
  • Kto zaczął szarpaninę o sądownictwo w Polsce?
Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM