Dziś marsz przeciwko policyjnej przemocy. "Niech policja chroni obywateli, a nie robi z nich bandytów"

Warszawski Strajk Kobiet organizuje marsz przeciwko policyjnej przemocy. Manifestacja ruszy dziś po południu sprzed Komendy Stołecznej Policji.

Marsz to pokłosie wydarzeń z końca lipca, kiedy to podczas manifestacji w obronie niezależności Sądu Najwyższego przed parlamentem i Pałacem Prezydenckim, doszło do zatrzymań demonstrantów oraz użycia gazu pieprzowego przez policję. Tylko 20 lipca zatrzymano cztery osoby.

"Chcemy, by policja chroniła obywateli przed bandytami, a nie robiła z broniących swoich praw obywateli bandytów na potrzeby rządowej propagandy" - czytamy na stronie Warszawskiego Strajku Kobiet.

Demonstracja zacznie się dziś (w czwartek) o 18 przed Komendą Stołeczną Policji, ul. Nowolipie 2, a zakończy przed siedzibą MSWiA.

Czytaj też: "Dlaczego policja wtargnęła do domu babci Dawida Winiarskiego?" Scheuring-Wielgus interweniuje u ministra >>>

Zwierzchnik policji, min. Joachim Brudziński, cały czas utrzymuje, że działania funkcjonariuszy były reakcją na agresję uczestników manifestacji.

W miniony wtorek policja zatrzymała 27-letniego Michała M., który miał atakować funkcjonariuszy, podczas manifestacji 26 lipca. Przepychanki z udziałem Michała M. wielokrotnie pokazywała telewizja publiczna, dla zobrazowania tezy o agresywnym zachowaniu uczestników demonstracji przed Pałacem Prezydenckim.

Czytaj też: Współpracownik prezydenta o "nadmuchiwaniu" interwencji policji pod Pałacem Prezydenckim >>>

Mężczyźnie postawiono zarzuty: użycia wobec dwóch funkcjonariuszy przemocy w postaci popychania i odpychania w celu zmuszenia ich do zaniechania czynności służbowej związanej z zabezpieczaniem zgromadzenia publicznego odbywającego się przed Pałacem Prezydenckim w Warszawie, a także znieważenia ich słowami obelżywymi. Grozi mu do trzech lat więzienia.

Czytaj też: "My to już znamy". Obrońców Puszczy Białowieskiej brutalność wobec demonstrantów nie zaskakuje >>>

DOSTĘP PREMIUM