Ludzie mają dosyć. OPZZ szykuje się do jesiennych protestów

- Jaki chcemy mieć poziom edukacji, jeżeli nauczycielom zapewniamy płace na tak niskim poziomie? - pytał w TOK FM wiceszef OPZZ Andrzej Radzikowski. Związkowcy szykują się do jesiennych protestów.

Ogólnopolskie Porozumienie Związków Zawodowych domaga się m.in. odmrożenia płac w budżetówce, gdzie de facto od 2011 roku wzrost wynagrodzeń został zamrożony.Chcą podniesienia minimalnego wynagrodzenia do połowy przeciętnej płacy.

- Rząd nie za bardzo chce się przychylić do postulatów - mówił w TOK FM wiceprzewodniczący OPZZ Andrzej Radzikowski. I zapowiedział, że związkowcy szykują się do wspólnych działań. Dziś odbyło się spotkanie największych organizacji związkowych (zrzeszonych w OPZZ), które skupiają pracowników sfery budżetowej.

- Ludzie mają dosyć, bo wynagrodzenia w wielu działach tej sfery są niskie - stwierdził gość Agnieszki Lichnerowicz.

Na razie akcje protestacyjne prowadzą m.in. służby mundurowe, a pracownicy zawodów medycznych weszli w spór zbiorowy z rządem.

- Związek Nauczycielstwa Polskiego też jest w sporze zbiorowym. A to pierwszy krok, by móc zorganizować strajk. Nauczyciel-stażysta ma raptem 300 zł większe wynagrodzenie niż płaca minimalna. A nauczyciel mianowany otrzymuje wynagrodzenie na poziomie 2700 zł, gdy dziś ofert pracy np. sieci handlowych nie schodzą poniżej 3000 zł. To jaki chcemy mieć poziom edukacji, jeżeli kadrze zapewniamy płace na tak niskim poziomie? Trudno zbudować nowoczesną Polskę bez nowoczesnej edukacji. A nie da się zbudować nowoczesnej edukacji z bardzo źle opłacanymi nauczycielami, bo oni pójdą gdzie indziej pracować - ostrzegał wiceprzewodniczący OPZZ.

Co przyniesie jesień?

Związkowcy chcą zwiększyć presję na rząd PiS. - Mamy świadomość, że rząd nas w dużej mierze ignoruje - przyznał Andrzej Radzikowski. Dlatego działacze planują zsynchronizowanie protestów poszczególnych grup zawodowych. - By rząd w końcu dostrzegł, że wielu pracownikom żyje się bardzo słabo - podkreślił gość TOK FM.

Od tygodni działacze zapowiadają na jesień duże akcje protestacyjne. Choćby dlatego, że do pracy wrócą nauczyciele. A to jedna z najliczniejszych i najlepiej zorganizowanych grup zawodowych.

OPZZ zyskało nowego sojusznika. Bo także przedstawiciele Solidarności zaczęli głośno mówić o niskich zarobkach. Szefowa nauczycielskiej Solidarności domagała się wczoraj dymisji szefowej MEN min. Anny Zalewskiej.

- Szkoda, że Solidarności ocknęła się tak późno. Jak były rozmowy w Radzie Dialogu Społecznego, to nie popierali naszych postulatów. Ale może teraz, jak dwie centrale związkowe będą na rząd oddziaływały, to przyspieszy decyzje rządu. A do niedawna Solidarność uważała, że reforma edukacji jest dobra, a płaca minimalna nie musi aż tak szybko rosnąć - przypomniał wiceprzewodniczący OPZZ Andrzej Radzikowski.

Czy czeka więc nas np. strajk generalny? Gość TOK FM przypomniał, że polskie prawo mocno ogranicza możliwości związków zawodowych, jeśli chodzi o strajki. - Polska Ustawa o sporach zbiorowych jest tak skonstruowana, że legalny strajk jest trudno przeprowadzić. Ale jak pokazał protest pielęgniarek, rząd się trochę strajków boi - stwierdził.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM