"Gronkiewicz-Waltz kreuje się na męczennicę. A komisja nie rozważa doprowadzenia jej siłą"

Jan Mosiński z komisji weryfikacyjnej ds. reprywatyzacyjnej, komentował w TOK FM słowa prezydent stolicy. Gronkiewicz-Waltz mówiła, że czeka aż zostanie doprowadzona siłą przed komisję, którą kieruje Patryk Jaki.

Hanna Gronkiewicz-Waltz konsekwentnie odmawia stawienia się przed komisją Jakiego. W Poranku Radia TOK FM mówiła dziś, że oczekuje na doprowadzenie siłą na obrady. 

- Trzeba zobaczyć, jaka jest demokracja w Polsce. Ludzie to muszą widzieć. I w Polsce, i za granicą - skomentowała. I  przypomniała, że w jej ocenie ustawa powołująca komisję weryfikacyjną jest sprzeczna z Konstytucją RP.

 - Komisja dysponuje taką możliwością, ale nie rozważała jej. Taki scenariusz w najbliższym czasie nie będzie rozpatrywany. Pani prezydent kreuje się na męczennicę - przekonywał w TOK FM Jan Mosiński, poseł Prawa i Sprawiedliwości i członek komisji weryfikacyjnej ds. reprywatyzacji.

 - To nie do Hanny Gronkiewicz Waltz należy rozstrzyganie, czy coś jest zgodne z konstytucją. Proszę zwrócić uwagę, że PO, Nowoczesna, ani żadna inna partia nie złożyła wniosku do Trybunału Konstytucyjnego o zbadanie tej sprawy - zauważył.

Przypomnijmy, że na czele TK stoi mianowana przez Andrzeja Dudę Julia Przyłębska, a w składzie trybunału zasiadają tzw. sędziowie-dublerzy. Wybrani przez PiS na miejsca obsadzone zgodnie z prawem.

Prowadzący audycję Roch Kowalski  przypomniał jednak, że część prawników zarzuca komisji niekonstytucyjność i łączenie władzy wykonawczej i sądowniczej. Dodał, że obecnie niezależność Trybunału Konstytucyjnego budzi poważne wątpliwości.

Jan Mosiński w odpowiedzi podkreślał, że spór kompetencyjny - między władzami Warszawy a komisją - rozstrzygnął Najwyższy Sąd Administracyjny - na korzyść komisji. NSA uznał tym samym funkcjonowanie komisji w polskim porządku prawnym.

Roch Kowalski przypomniał, że także decyzją NSA zniesiono część grzywien, które komisja nałożyła na Hannę Gronkiewicz-Waltz, za to, że nie stawiała się na wezwania. Grzywny będą opłacone z budżetu Warszawy.  - Zapłacą to podatnicy. Trudno. Niech podatnicy wiedzą, jakiego mają prezydenta - skomentował Mosiński.

Potrzebne zeznania

Gość TOK FM przekonywał, że zeznania prezydent Warszawy są dla komisji bardzo ważne.

- Chcemy zweryfikować naszą wiedzę z tą, którą posiada Hanna Gronkiewicz-Waltz, jeżeli chodzi o ten złodziejski proceder. Z dokumentów, które posiadam, wynika, że ona miała wiedzę na ten temat: rozmawiano o tym w zespołach koordynujących i ostrzegano się o scenariuszach, jakie mogą nastąpić. Chcemy zweryfikować, jakie były schematy działania, jakie były jej relacje z Jakubem R. i innymi pracownikami ratusza - wymieniał.

Jakub R.był wiceszefem stołecznego Biura Gospodarki Nieruchomościami. Został zatrzymany na początku 2017 roku (razem z rodzicami). Według prokuratury, za pomoc w tzw. dzikiej reprywatyzacji miał brać milionowe łapówki.

Czytaj też: Gronkiewicz-Waltz zapowiada "opór do końca". Ostro o Jakim: "Nie odróżnia apelacji od kasacji">>>

Piotr Kraśko pyta prezydenta Dudę o wartości

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM