Rzecznik małych przedsiębiorców szuka ludzi do pracy. Ale jeszcze nie wie, ile będzie im płacił

Ma statut, NIP, REGON i konto w banku. Nie ma lokalu, a pracowników dopiero szuka. Ale nie wie, ile będzie mógł im zapłacić. Rzecznik Małych i Średnich Przedsiębiorców mówił w TOK FM o trudach tworzenia urzędu.

Adam Abramowicz, który był gościem Aleksandry Dziadykiewicz w Magazynie EKG, przyznał, że sytuacja, w której się znalazł, trochę go zaskoczyła.

- Zorganizowanie urzędu okazało się wielokrotnie trudniejsze niż założenie w Polsce firmy - stwierdził. I wyliczał przeszkody, z którymi musi się uporać: Ustawa o finansach publicznych, rozporządzenia, które muszą być wydane do ustawy, wszystko musi mieć papier, pieczątkę, zatwierdzenie.

Pytany, czy ma jakichś pracowników, opowiedział tylko o dwóch wolontariuszach. Przyznał, że ma też trochę zgłoszeń od potencjalnych chętnych, ale z prowadzeniem rekrutacji ma jeden zasadniczy problem. - Nie wiem, ile będę mógł zapłacić. Czekamy, żeby pan premier wyznaczył nam widełki, w których będziemy mogli zatrudniać. W ciągu 2-3 tygodni będę wiedzieć - deklarował.

Wszystko wyglądałoby inaczej, gdyby wszedł w istniejący już urząd. W jego przypadku całość powstaje od zera. - Jestem w tej chwili sam, nie mam nikogo, nie mam lokalu, mam tymczasowy adres - wyliczał Adam Abramowicz. 

Rzecznik Małych i Średnich Przedsiębiorców przyznał, że planował rozpoczęcie działalności na 1 września, ale w związku z tym problemami musi to przełożyć na 1 października.

- Może się pani zwrócić do mnie z problemem, ale z rozstrzygnięciem i pomocą będzie trudno. Na razie się organizujemy - przyznał szczerze. 

Instytucja rzecznika małych i średnich przedsiębiorców została wprowadzona przez Konstytucję Biznesu, a konkretnie jedna z wchodzących jest skład ustaw. Jego zadaniem jest monitorowanie wdrażania Konstytucji Biznesu w praktyce. Ma również m.in. mediować między urzędami a przedsiębiorcami i opiniować projekty ustaw, które dotyczą małych i średnich przedsiębiorców.

DOSTĘP PREMIUM