Robert Biedroń chce pokonać populistów celowaną terapią. "Wystarczy odebrać im pieniądze"

- Dlaczego Polacy mają płacić za antyeuropejski, populistyczny rząd? Albo jak wytłumaczyć podatnikowi z Niemiec, Francji, Szwecji, że ma łożyć na antyeuropejskich podatników w Polsce? - pytał w TOK FM Robert Biedroń.

Prezydent Słupska napisał niedawno w "Politico", że karanie Polski przez UE za naruszanie praworządności odbieraniem pieniędzy, jest błędem i może zniechęcić Polaków do wspólnoty.

Unia chce w ten sposób poradzić sobie z problemem antyeuropejskich populizmów, które dochodzą do głosu w coraz większej liczbie państw i łamią zasady, które kraje wspólnoty są zobowiązane przestrzegać.

Czytaj też: Sikorski: Finansowe karanie Polski przez UE, za to co robi PiS, to błąd

Biedroń proponował, by pieniądze przekierować do samorządów. Jego zdaniem Unia Europejska musi walczyć z antydemokratycznymi rządami, ale nie może z ich powodu szkodzić zwykłym ludziom. Jak mówi, to tylko zwiększy ryzyko rozpadu UE. Podczas wielu rozmów z samorządowcami z unijnych krajów słyszał obawy, że to mieszkańcy zostaną ukarani za populizm rządzących.

 - Dlaczego Polacy mają płacić za antyeuropejski, populistyczny rząd? Albo jak wytłumaczyć podatnikowi z Niemiec, Francji, Szwecji, że ma łożyć na antyeuropejskich podatników w Polsce? Przecież Polska nadal jest płatnikiem netto, nadal korzysta z tego, że jest w UE - argumentował w TOK FM.

Samorząd wyda lepiej

Zdaniem Roberta Biedronia, samorządy znacznie lepiej wydałyby pieniądze z Unii, a rząd je w dużym stopniu marnuje.

- Samorządów jest więcej, 2,5 tys. Są różnorodne, 82 proc. wójtów, burmistrzów, prezydentów jest niezależnych partyjnie. To rozprasza ryzyko, które dziś jest skupione w rękach polskiego rządu - przekonywał w rozmowie z Agnieszką Lichnerowicz.

Prezydent Słupska tłumaczył, że w swoim tekście chciał wyrazić coś, co samorządowcy mówią od dawna, czyli że środki z UE są niesprawiedliwie dzielone i trafiają do antyeuropejskich populistów.

 - Populistom można odebrać broń, którą są pieniądze. To celowana terapia na populizm, żeby ukarać polityków, a nie obywateli - mówił.

DOSTĘP PREMIUM