Pawlicka nie wierzy w dobre intencje biskupów w sprawie weta Dudy. "Mamy sojusz tronu z ołtarzem"

Aleksandra Pawlicka z "Newsweeka" stwierdziła w TOK FM, że nie wierzy w dobre intencje biskupów. W ten sposób odniosła się do komunikatu, w którym popierają zawetowanie przez prezydenta nowej ordynacji do PE.

Prezydent Andrzej Duda może zawetować nową ordynację do Parlamentu Europejskiego. W zeszłym tygodniu komunikat popierający takie działanie wystosował Episkopat Polski. 

- Mamy ewidentny sojusz tronu z ołtarzem - stwierdziła Aleksandra Pawlicka z "Newsweeka". - Podobna sytuacja miała miejsca, kiedy prezydent zawetował dwie ustawy sądownicze. Pytanie, czy tutaj jest gra Kościoła i Episkopatu z prezydentem i o co miałoby chodzić - powiedziała.

Publicystka stwierdziła, że nie wierzy w niezależność prezydenta Dudy. - On wykonuje wszystkie polecenia z Nowogrodzkiej (Jarosława Kaczyńskiego - red.). Nie wierzę też w dobre intencje Kościoła, ponieważ nie zabrał głosu w podstawowych dla kraju kwestiach. Podczas całego procesu zmiany sądownictwa, nie było Kościoła. Nie było go także podczas protestu niepełnosprawnych w Sejmie. Kiedy zabiera głos co do ordynacji, to wydaje mi się nawet trochę niestosowne, bo dlaczego Kościół miałby się wypowiadać w takiej sprawie. Nie wypowiadał się, kiedy Konstytucja RP była pomiatana - podkreśliła dziennikarka. 

Czytaj też: "Amerykanie stawiają na sprzęt, my bardzo dobrze defilujemy i śpiewamy". Pesymistycznie przed Świętem WP

Jarosław Kaczyński musi zrobić bilans zysków i strat

Z kolei Michał Danielewski z "Gazety Wyborczej" przekonuje, że nie należy przypisywać zbyt dużej rangi obwieszczeniu duchownych rzymskokatolickich. Zaznaczył jednak, że jest zdziwiony możliwym wetem prezydenta. - To decyzja ewidentnie w kontrze do interesów PiS. To będzie kosztowało partię rządzących kilka mandatów w wyborach do PE. Dążenie do bipolarnej sceny politycznej jest celem PiS, bo PiS zawsze zgarnie wszystko po prawej stronie, a zjednoczona opozycja nie zawsze zgarnie wszystko po lewej - tłumaczył gość TOK FM. Dodał, że nie potrafi wyobrazić sobie jaka "ustawka między PiS a prezydentem mogła mieć miejsce". 

Jarosław Gugała z Polsatu stwierdził zaś, iż "obywatela nie interesują motywy głowy państwa, bo to dobrze, że prezydent chce tę ustawę zawetować". 

- Ta ustawa faworyzuje duże partie. Zmiany ordynacji nie powinny następować bezpośrednio przed wyborami. Nieważne, jakie są motywację polityczne Andrzeja Dudy. Nie wolno manipulować przy ordynacji tuż przed wyborami i nie wolno zabijać tych mniejszych ugrupowań - stwierdził dziennikarz "Polsatu".

Czytaj też: "Nawet prezydentowi Dudzie zdarza się coś zrobić dobrze". Opozycja czeka na zawetowanie ordynacji do PE

Prowadząca program Dominika Wielowieyska zwróciła uwagę na to, że Jarosław Kaczyński, mimo tego, iż opłacała mu się zmiana ordynacji do PE, musi dokonać obecnie bilansu. Dziennikarka przypomniała sprawę nowelizacji ustawy o IPN, z której PiS musiał się wycofać, a co przyniosło mu zdecydowane straty.

- Rządzący dostrzegli, że ta ordynacja jest sprzeczna z prawem europejskim i mogli dojść do wniosku, że to mogłoby się oprzeć o sądownictwo europejskie. Jarosław Kaczyński mógł stwierdzić, że bilans korzyści wskazuje, że ostatecznie lepiej machnąć ręką i zgodzić się na to weto, bo straty, byłyby o wiele większe niż wcześniej przewidywał - podsumowała prowadząca. 

Chcesz wiedzieć więcej? Posłuchaj!

  • o prekampanii do wyborów samorządowych w Warszawie
  • o apelu Doroty Wellman do młodych ludzi;

Prezydent "postawi się" PiS? Wg Halickiego, nie ma mowy o niezależności Dudy

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM