Polska kupi używane korwety Adelaida. "A popatrzcie na Rumunów. Mało mówią, a ile budują"

Zakup australijskich fregat Adelaide to przyznanie się do porażki i do tego, że polska marynarka wojenna stoi pod ścianą - mówi w TOK FM europoseł i były minister obrony, Janusz Zemke.

Jego zdaniem pozyskanie dwóch używanych okrętów z lat 90. tylko na chwilę załata braki w wyposażeniu marynarki, nie zwiększy natomiast potencjału polskich stoczni.

Gdzie Polska, a gdzie Rumunia 

Przeciwnicy zakupu Adelaid są także w rządzie; nieprzychylnie na ich temat wypowiedział się m.in. minister gospodarki morskiej i żeglugi śródlądowej, Marek Gróbarczyk.

- Polska ma zapłacić za ich remont i modernizację. Moim zdaniem skończy się to na poziomie kilku miliardów złotych - mówi Janusz Zemke.

Były szef resortu obrony zgadza się przy tym z ministrem Gróbarczykiem, według którego zakup Adelaid spowolni rozwój polskich stoczni, które okręty miały wybudować same.

- Jest to takie przyznanie się do braku decyzji, do braku konsekwencji i porażki, jeśli chodzi o modernizację polskiej marynarki. Rumuni, którzy znacznie mniej na ten temat mówią, budują w tym momencie cztery nowoczesne korwety i trzy okręty podwodne. Państwo, które ma budżet MON-owski o połowę niższy niż Polska - mówi minister.

Zwolennicy zakupu mówią, że stare, polskie jednostki trzeba wycofać, a marynarze muszą na czymś ćwiczyć. Przeciwnicy, że Adelaidy będą drogie w utrzymaniu i uzależnią Polskę od zagranicznego serwisu.

"Prezydent Duda wraz z panem Macierewiczem i min. Błaszczakiem doprowadzili do zapaści polską armię"

DOSTĘP PREMIUM