PiS wprowadził "złodziejską ordynację"? Kosiniak-Kamysz: Walczymy z głupią ustawą

PSL liczy na prezydenckie weto ws. ordynacji wyborczej do PE. - Walczymy o to, by nie wprowadzać głupiej ustawy - powiedział w TOK FM Władysław Kosiniak-Kamysz, szef ludowców.

Władysław Kosiniak-Kamysz uczestniczył w poniedziałkowym spotkaniu z prezydentem Andrzejem Dudą. PSL należy do przedstawicieli mniejszych ugrupowań opozycyjnych,, które zaapelowały do Andrzeja Dudy o zawetowanie znowelizowanej przez PiS ordynacji do Parlamentu Europejskiego. Wśród autorów apelu są też Partia Razem, Kukiz'15 i Prawica RP.

- Walczymy o to, by nie wprowadzać głupiej ustawy - mówił w TOK FM szef ludowców. Według polityka, znowelizowane przez PiS przepisy to "złodziejska ordynacja". -  Jak jest możliwość, by nie weszła ona w życie, to trzeba zrobić wszystko, by nie zafunkcjonowała. Jak to zrobić? Przekonując prezydenta, by nie akceptował tej ordynacji, by nie dołączył do grupy rozbójników, którzy chcą ukraść Polakom wybory - przekonywał.

Uczestnicy spotkania, tak jak wielu ekspertów zajmujących się przepisami wyborczymi, ostrzegają, że znowelizowana ordynacja wzmocni najsilniejsze partie. I wyeliminuje te mniejsze.

Małe partie miałby szansę na zdobycie mandatów tylko uczestnicząc w silnej koalicji. Według prezesa PSL, nowa ordynacja zmusiłaby mniejszych graczy do dogadania się z dużymi partiami. Bo mieliłby "nóż na gardle". - A to nie jest dobra pozycja negocjacyjna - podkreślił.

"Pięknie się różnimy"

Udział PSL w rozmowach skrytykował szef SLD Włodzimierz Czarzasty. - Pięknie się różnimy. SLD przyjmuje inną strategię. Szanuję to, ale my będziemy walczyć do końca, by były prawdziwe wybory - zapowiedział Kosiniak-Kamysz.

Jak relacjonował prezes PSL, prezydent Duda podziela obawy autorów apelu o zawetowanie ordynacji.

O weto zaapelowali też do prezydenta, przypomnijmy, biskupi rzymskokatoliccy.

Czytaj też: Episkopat apeluje do Dudy o weto. Żakowski: Nie, nie i nie! Bardzo mądrze i bardzo niesłusznie>>>

"Klapa"

Zdaniem szefa Polskiego Stronnictwa Ludowego niedzielna aukcja koni w Janowie Podlaskim "była klapą".

-  Nie chodzi o to, by "jechać" po szefach stadniny, które jest słabe. Szefowie stadniny w Janowie Podlaskim nie potrafią zorganizować takiego wydarzenia jak aukcja, nie potrafią też się kontaktować z mediami. Tragedią jest to, że politycy wzięli się za hodowlę konia. To zaczął min. Krzysztof Jurgiel - przypomniał Kosiniak-Kamysz.

To właśnie były już minister rolnictwa z PiS zwolnił długoletnich szefów najbardziej znanych stadnin - w Janowie Podlaskim i Michałowie. - Panowie Jerzy Białobok i Marek Trela odtworzyli i zbudowali markę konia arabskiego w Polsce. I robili to niezależnie od tego, kto był ministrem. I żadnemu ministrowi nie przyszło do głowy, by ich odwoływać. Bo to byłoby działanie nie tylko wbrew interesowi państwa, ale też własnemu, osobistemu interesowi ministra rolnictwa - podkreślił gość Poranka Radia TOK FM.

Podczas niedzielnej imprezy sprzedano ty;lko sześć koni, za pół miliona euro.

- Nie ma zaufania, nie ma najbardziej znanych hodowców ze świata, którzy mogliby kupić nasze konie. A wszystko zaczęło się od błędnej decyzji ministra Jurgiela! Nie można wybierać złych ludzi i myśleć, ze dokonają dobrych rzeczy. To osobista wina ministra Jurgiela, ale za przyzwoleniem tych, którzy są z nim w jednym klubie: prezesa Kaczyńskiego, byłej premier Szydło. Nikt nie reagował, jak my biliśmy w tarabany - stwierdził Kosiniak-Kamysz.

Czytaj też: Narodowy Pokaz w stolicy i aukcja w Janowie. "Robienie imprezy w dwóch miejscach nie ma uzasadnienia">>>

Chcesz wiedzieć więcej? Posłuchaj podcastu! Jan Wróbel rozmawiał z prezesem PSL także o:

  • czy rozmowy ws. weta "uwiarygodniają prezydenta"?
  • czy antyimigrancka retoryka przyniesie wyborczy sukces PiS-owi i Kukiz'15?

DOSTĘP PREMIUM