Sporo zapłacisz za to, że nie segregujesz śmieci. Ale czy podwyżka rozwiąże problem?

Michał Paca, ekspert gospodarki odpadami uważa, że wyższe opłaty za brak sortowania śmieci niewiele poprawią. Podejścia Polaków nie da się bowiem zmienić przepisami.

PiS chce we wrześniu przedstawić projekt nowelizacji ustawy o utrzymaniu czystości i  porządku w gminach. Co się zmieni? Opłata za śmieci zmieszane ma być cztery razy większa niż za te posegregowane.

- Myślę, że niewiele to w Polsce zmieni. Po prostu dużo więcej osób zadeklaruje teraz, że będzie segregować śmieci - ocenił w TOK FM Michał Paca, ekspert branży gospodarki odpadami.

Autor bloga sortowniaopinii.pl stwierdził, że problemem przy segregacji jest brud. - Nawet w odpadach z zabudowy jednorodzinnej jest 20-30 proc. zanieczyszczeń. Nie nadają się więc one dla recyklera. Muszą trafić do doczyszczenia - tłumaczył.

- To, że część osób segreguje i robi to dobrze, jest niszczone przez grupę, która nie dba o to, co wrzuca, do którego pojemnika - dodał Paca. 

Według gościa TOK FM podejścia do rozdzielania odpadów nie da się zmienić ustawą.

- Polacy nie traktują segregacji odpadów jako coś, co zmienia świat. Co najwyżej, jako rozgrzeszenie. Nakupiłem, to trzeba posegregować - wyjaśniał ekspert.

Co zrobić z plastikiem? Pomóc może tylko minister

Zdaniem Michała Pacy zmiana przepisów nie rozwiązuje kluczowego problemu: na całym świecie nie radzimy sobie z plastikiem. 

- Produkujemy 200 tys. ton butelek PET, czyli 8 mld butelek plastikowych rocznie, z którymi nie ma potem co w Polsce zrobić - tłumaczył gość TOK FM.

Pomóc w rozwiązaniu problemu przetwarzania plastiku może według eksperta Minister Środowiska. Musi po prostu nadać wartość plastikowym butelkom. 

- Bardzo prostym zabiegiem, który sprawiłby, że sama branża z przyjemnością posprzątałaby po sobie, byłoby wprowadzenie kaucji 2 lub 4 zł za każdą plastikową butelkę - wyjaśniał specjalista.

Czytaj też: Sklepy zrezygnują z plastiku? Ekspert: Codziennie głosujemy naszym pieniądzem

Zdaniem Pacy, jeśli minister zdecydowałby się na taki zapis, wówczas problem butelek  zostałby rozwiązany zaledwie w pół roku. - Producenci mieliby plastik PET w takiej jakości, że mogliby jeszcze raz przetworzyć go w butelkę na napoje - tłumaczył ekspert. 

Według niego samo segregowanie śmieci, nie rozwiązuje bowiem problemu, co zrobić z plastikowymi odpadami. 

- To, że posegregujemy więcej, wcale nie znaczy, że będzie na to popyt. - Na razie mamy w Polsce cztery firmy, które tak naprawdę produkują coś z plastiku PET. To przedsiębiorstwa, które robią nici, polary albo dywany. I tego jesteśmy w ciągu roku w stanie wyprodukować 30 tys. ton, więc mamy pomysł tylko jak zagospodarować 15 proc. wyrzucanych butelek - podsumował gość TOK FM.

Chcesz wiedzieć więcej? Posłuchaj!

  • co zmieniło się po ostatniej ustawie dotyczącej śmieci?
  • czy posortowane odpady trafiają do tej samej śmieciarki?
  • do kogo będzie należeć rynek gospodarki odpadami?
  • jaki procent składowanych w Polsce odpadów stanowią te z zagranicy?

"Odpowiedzialność jest na konsumentach". Ekspert krytykuje polski system

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM