Wielka Defilada Niepodległości? "Nie będzie sprzętu, będą wojowie"

- To wydarzenie pokaże skalę zniszczeń, jakie dokonały się w polskim wojsku - komentuje Wielką Defiladę Niepodległości Czesław Mroczek, były wiceminister obrony narodowej.

15 sierpnia, z okazji Święta Wojska Polskiego w Warszawie odbędzie się największa z organizowanych dotychczas defilad wojskowych. - Tysiąc żołnierzy, 900 rekonstruktorów z różnych epok historycznych, dwieście jednostek sprzętu wojskowego, ponad sto samolotów, śmigłowców - zachwala Ministerstwo Obrony Narodowej.

"Będą wojowie"

- Nie będzie pięknie ani za bardzo patriotycznie. Dlatego, że ta defilada pokaże nam skalę zniszczeń, jakie dokonały się w polskim wojsku - uważa Czesław Mroczek, były wiceminister obrony narodowej, który na antenie Radia TOK FM skomentował jutrzejsze wydarzenie z okazji Święta Wojska Polskiego.

- Będzie widać brak myśliwców MIG-29. Nie będzie śmigłowców Caracal, nie będzie rosomaków z wyposażeniem pola walki - wymienił polityk, niegdyś odpowiedzialny za zakupy w MON.

- "I nie będzie niczego". Mówił kiedyś kandydat Kononowicz - odparła na to prowadząca Karolina Lewicka. 

- Będą wojowie - odparł gość, zwracając uwagę na to, że coraz większy udział w  wojskowych defiladach mają grupy rekonstrukcyjne. - I to jest bardzo smutne - podkreślił. Były wiceminister obrony narodowej przypomniał również, że przed laty odpowiadał za modernizację armii. 

- Ta defilada dobitnie pokaże, co powinno na niej być, a nie ma. Przed laty były zaawansowane postępowania dotyczące Carali, dronów, a co przerwał swoją decyzją Antoni Macierewicz - powiedział Mroczek. 

Chcesz wiedzieć więcej? Posłuchaj!

  • Dlaczego zakup fregat z Australii jest złym rozwiązaniem? 
  • Czy Polsce potrzebne są korwety i patrolowce?

Mariusz Błaszczak zaprasza na defiladę

DOSTĘP PREMIUM