Oscary tracą na ważności? Ekspert: Akademia próbuje gonić za popularnością

Amerykańska Akademia Filmowa chce zmienić ceremonię przyznawania Oscarów. Ma wprowadzić nową kategorię. Ekspert uważa, że chodzi o oglądalność i dopasowanie do oczekiwań innych.

Zmiany, które chce wprowadzić Amerykańska Akademia Filmowa, będą dotyczyć zarówno organizacji gali rozdania Oscarów, jak i kryteriów doboru filmów oraz samych nagród. Wywołały ogromną debatę nie tylko w Hollywood, ale także za granicą. 

Ceremonia rozdania Oscarów. Będą zmiany

Komentatorzy zwracają najbardziej uwagę na dwie wprowadzone zmiany. Pierwsza to skrócenie czasu ceremonii z czterech do trzech godzin. Druga to stworzenie nowej kategorii: najlepszy film popularny. 

- Akademia spojrzała na słupki oglądalności tegorocznej gali i okazało się, że w ciągu roku, zgubiła 20 proc. widzów - tłumaczył powody zmian Łukasz Muszyński z portalu filmweb.pl.

- Gala ma być teraz skrócona, bardziej dynamiczna. Niektóre kategorie nie będą emitowane na żywo. Zapewne padnie na takie kategorie jak np. najlepszy dokument - szkoda, bo dla nich odbiór statuetki będzie pewnie najważniejszą chwilą w życiu - mówił dalej gość Filipa Kekusza.  

"Najlepszy film popularny". Co to oznacza?

Zdaniem eksperta najwięcej emocji budzi jednak wprowadzenie nowej kategorii. 

- Akademia nie powiedziała jeszcze, co to znaczy popularny. Przypuszczalnie tyle, co najbardziej kasowy. Chodzi przede wszystkim o to, żeby na galę ściągnąć gwiazdy i twórców, chociażby produkcji Marvela, ekranizacji komiksów - wyjaśniał Łukasz Muszyński.

Do produkcji tego typu, a wartych odnotowania ekspert zaliczył "Czarną Panterę", "Avengers: wojnę bez granic" czy "Deadpool 2". - To były gigantyczne hity i miały świetne recenzje - zaznaczył. 

Według eksperta ważna będzie również odpowiedź na pytanie, czy jeżeli film będzie mógł być nominowany jednocześnie w dwóch kategoriach: Najlepszy film i najlepszy film popularny. Na razie Akademia nie ogłosiła bowiem zasad. 

Ekspert przypomniał kasowe hity, jak "Titanic", "Ben Hur" czy "Władca pierścieni" które nie zdobyły bardzo dużo statuetek.

- W ostatnich latach Akademia zaczęła się trochę odwracać od przebojów kasowych na rzecz kina małego i artystycznego - podkreślił jednak zachodzące w podejściu jurorów zmiany specjalista i zwrócił uwagę na laureatów Oscarów z ubiegłych 5 lat. 

- Spójrzmy na "Moonlight", "Birdman" czy "Spotlight". Żaden z nich nie zarobił w USA nawet 100 mln dolarów, a to jest minimum, aby nazwać film przebojem kasowym - stwierdził Muszyński.

- Czy Akademia wróci do lat świetności? - pytał prowadzący Filip Kekusz. 

- Nie spodziewałbym się tego. Mam wrażenie, że ruch, aby stworzyć nową kategorię, świadczy raczej o tym, że Akademia trochę traci na ważności - tłumaczył gość TOK FM. - Jeżeli nagle próbuje dopasować się do oczekiwań innych, próbuje gonić za popularnością, zamiast sama wyznaczać trendy i nagradzać to, co uważa za wartościowe, to świadczy to o pewnym jej upadku - podsumował Muszyński. 

Chcesz wiedzieć więcej? Posłuchaj!

  • jaki ważny kasowy przebój nie był nominowany;
  • na jaki polski film liczy ekspert;
  • czy Oscary będą potrzebne za 10 lat;
  • czy filmy tworzone na podstawie komiksów mogą nieść ważne przesłanie.

DOSTĘP PREMIUM