Protest kierowców TIR-ów. Zwolnią i zablokują drogi. To sprzeciw wobec akcji policji

Jazda o 10 km/h wolniej, niż wynosi prędkość dopuszczalna, bez wyprzedzania i opuszczania prawego pasa - tak ma wyglądać piątkowy protest kierowców ciężarówek z naczepami.

To odpowiedź na policyjną akcję TIR, w ramach której policjanci ścigają ich za zbyt długie wyprzedzanie na drogach ekspresowych i autostradach. Kierowcy ciężarówek chcą w ten sposób pokazać, że postulowane coraz częściej wobec nich zakazy wyprzedzania przełożą się na mniejszą płynność ruchu. 

Strajk włoski

Protest ma przypominać strajk włoski. Ta forma protestu polega na wykonywaniu swoich zawodowych obowiązków w wyjątkowo skrupulatny i drobiazgowy sposób. Tirowcy będą więc jeździć powoli, nigdzie się nie śpiesząc, a zatem - nie wyprzedzając.

Plan zakłada również utrzymywanie prędkości niższej o 10 km/h od tej dozwolonej na danej drodze, czyli w terenie zabudowanym pojadą 40, poza nim 60, a na autostradach - 69 na godzinę.

Protest 69 to oficjalna nazwa akcji. Jak mówią tirowcy, chcą pokazać pozostałym kierowcom, policji, jak również rządzącym, że nowe zakazy wyprzedzania dla tirów nie wpłyną na polepszenie płynności ruchu na drogach. 

Chcą też pokazać, co będzie, gdy zwolnią - dlatego można spodziewać się korków przy węzłach autostradowych, trudniejszej jazdy prawym pasem i kłopotów przy wjeżdżaniu do miast.

Według tirowców akcja wlepiania im mandatów za zbyt długie wyprzedzanie to nagonka, a kary mają charakter uznaniowy.

DOSTĘP PREMIUM