Drożyzna na sklepowych półkach? "Nie wierzę w czarny scenariusz. Podwyżki jedzenia nie będą aż tak duże"

O 1/5 mogą wzrosnąć ceny niektórych produktów spożywczych - prognozuje były minister rolnictwa, Marek Sawicki. Zdaniem gościa TOK FM, podwyżki cen będą spowodowane suszą i wciąż szerzącym się w Polsce wirusem Afrykańskiego Pomoru Świń.

Były szef resortu rolnictwa nie wierzy jednak w czarny scenariusz Związku Zawodowego Rolników RP "Solidarni", który w Dzienniku Gazecie Prawnej ostrzega, że wkrótce bochenek chleba może kosztować nawet 8 złotych, a mięso podrożeje o ponad 1/3. 

Stan klęski żywiołowej?

- Nie boję się o podwyżki cen produktów żywnościowych, one nie będą aż tak duże: w wysokości kilkunastu procent. Niepotrzebnie konsumenci są straszeni. Mamy otwarty rynek, nie tylko europejski, ale i światowy. Jest ogromny urodzaj na Ukrainie, a Unia zniosła cła na import żywność z Ukrainy, która w pierwszej kolejności trafia na polski rynek - podkreślił Marek Sawicki, jednocześnie apelując o niezwłoczne uruchomienie wsparcia finansowego dla rolników bez czekania na protokoły z regionów.

Jak mówi, nie dziwi się apelom właścicieli gospodarstw, którzy domagają się od rządu ogłoszenia stanu klęski żywiołowej. 

- Rolnicy mają nawet do 80 proc. strat swoich plonów. Nic dziwnego, że związkowcy przypominają rządzącym, że mogą skorzystać z takiego instrumentu, jak klęska żywiołowa - mówi Sawicki. 

Tymczasem resort rolnictwa trwa na stanowisku, że pomoc dla rolników zostanie uruchomiona po pełnym oszacowaniu strat. Na odszkodowania przeznaczonych jest 800 mln zł. 

Chcesz wiedzieć więcej? Posłuchaj!

  • Jaki PSL ma pomysł na dobry wynik w najbliższych wyborach;
  • Czy tegoroczna zmiana czasu będzie ostatnia?

Ekspertka: Susza w Polsce nie oznacza jeszcze, że zapłacimy więcej za jedzenie

DOSTĘP PREMIUM