Sąd: Bezzasadne zatrzymanie za ubranie pomnika Kaczyńskiego w koszulkę z napisem "Konstytucja"

- Decyzja sądu pokazuje, że sądy wciąż są niezależne - ocenił Stanisław Dembowski. Emeryt zawiesił koszulkę z napisem "Konstytucja" ma pomniku Marii i Lecha Kaczyńskich. Sąd uznał zatrzymanie mężczyzny za bezzasadne.

Koszulkę z napisem "Konstytucja" Stanisław Dembowski, działacz KOD, zawiesił na pomniku w Białej Podlaskiej 2 sierpnia. W tym samym dniu został zatrzymany.

- Policja przyjechała do mnie ok. godz. 10. Zabrali mnie na komendę. Spędziłem tam 4-5 godzin. Zapomniałem zabrać z domu telefonu, więc pojechaliśmy po moją komórkę, którą mi ostatecznie zabrano i do dziś jej nie odzyskałem. Potem pojechaliśmy ponownie, na przeszukanie. Policjantom zależało na moim aparacie fotograficznym - bez problemu go im oddałem. Też na razie mi go nie zwrócili - wspominał w rozmowie z reporterką TOK FM.
Na policji odmówił składania wyjaśnień, do niczego się nie przyznał. - Powiedziałem policjantom wprost, że wszystkie wyjaśnienia złożę, ale dopiero przed niezależnym, niezawisłym sądem - tłumaczył mężczyzna.

Usłyszał zarzut znieważenia pomnika Marii i Lecha Kaczyńskich poprzez "założenie na postać Lecha Kaczyńskiego 'banera reklamowego' z napisem 'konstytucja'".

Sąd ocenia

Pełnomocniczka działacza złożyła zażalenie na zatrzymanie. Sąd nie miał wątpliwości: zatrzymanie było legalne i prawidłowe, bo dokonała go uprawniona do tego policja, a pan Stanisław usłyszał pouczenie. Ale jednocześnie - w ocenie sądu - zatrzymanie było całkowicie bezzasadne, "z powodu braku przesłanek do zastosowania tego środka przymusu w realiach sprawy i to niezależnie od ostatecznej oceny czynu z art. 261 Kodeksu Karnego zarzucanego podejrzanemu".

- Sąd podkreślił, że w tej sprawie nie istniały żadne przesłanki do zatrzymania. Jest monitoring, podejrzani wiedzieli o kamerach, nie ukrywali się, nie zakrywali twarzy, policja znała ich tożsamość, ich miejsce zamieszkania, wiedziała o nich wszystko. W ocenie sądu, zatrzymanie osoby znanej, niekaranej, o stabilnym trybie życie było środkiem całkowicie zbędnym i nie służyło żadnym celom postępowania - mówiła po decyzji sądu adwokat Ewa Stępniak.

Mecenas dodała, że sąd odniósł się też do argumentu o szybkości postępowania. - Sąd podkreślił, że zasada szybkości postępowania karnego nie może usprawiedliwiać łamania konstytucyjnej zasady wolności osobistej. I to jest kluczowe - podkreśliła.

- Decyzja sądu pokazuje, że sądy wciąż są niezależne - ocenił Stanisław Dembowski. Jak dodał: Sąd podkreślił przy tym, że policja nie powinna mnie była zatrzymywać. Mieli przecież monitoring, na którym wszystko widać. Poza tym, mogli mi wręczyć wezwanie na przesłuchanie, a ja bym normalnie, jak wymaga tego prawo, stawił się we wskazanym terminie. A mnie zatrzymano, przyjechała po mnie policja kryminalna, nieoznakowanym radiowozem. Jakbym nie wiadomo czego się dopuścił.

Ale jak podkreślił działacz KOD, do zachowania policjantów nie ma żadnych zastrzeżeń: byli uprzejmi i profesjonalni.

Wczoraj stawił się na komendzie ponownie - pobrano odciski palców.
W sprawie znieważenia pomnika w Białej Podlaskiej zarzut ma jeszcze jeden mężczyzna - pan Ryszard, do którego policjanci przyjechali ok. godz. 6 rano.

"Brak znamion przestępstwa"

Pierwsza koszulka z napisem "Konstytucja" była zawieszona na pomniku Lecha Kaczyńskiego w Szczecinie.

Dziś już wiemy, że kary za to nie będzie. Szczecińska prokuratura umorzyła postępowania dotyczące zawieszenia koszulek na pomniku prezydenta oraz na miedzianym posągu marynarza. Śledczy uznali, że brak jest znamion czynu zabronionego.

Po Szczecinie i Białej Podlaskiej koszulki zawisły na pomnikach w całej Polsce, m.in. na warszawskiej Syrence, pomniku Mikołaja Kopernika, na wrocławskich krasnalach czy kapeli ulicznej z warszawskiej Pragi. Akcję wymyślił KOD. Argumentował, że - poprzez swoje działanie - chce obnażyć prawdziwe intencje Prawa i Sprawiedliwości oraz sprawdzić, czy słowo konstytucja znieważa również inne pomniki.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM