Robert Biedroń wystartował za szybko czy się spóźnił? Komentatorzy o szansach nowej formacji

Komentatorzy są podzieleni co do szans partii politycznej, którą miałby założyć Robert Biedroń. Według Agatona Kozińskiego z "Polska The Times", wiele zależy od najbliższych wyborów samorządowych.

Robert Biedroń aktualnie jeździ po kraju i promuje swój nowy ruch "Kocham Polskę".

- To, że kocham Słupsk i Polskę, nie oznacza, że stanę na czele jakiejś partii - zapowiedział. Jednocześnie pytany wprost, czy tworzy nowe ugrupowanie mówi, że nie potwierdza, ale i nie zaprzecza. Czy nowa siła polityczna, którą mógłby stworzyć, ma szanse powodzenia? 

Według Grzegorza Sroczyńskiego, polityk "ma szansę stworzyć silną formację lewicową", ale zależy to od tego, czy porozumie się z Partią Razem. 

- Problem jest taki. Biedroń jest miłym, odważnym panem, który ujawnił swoją orientację seksualną, ludzie to zaakceptowali. Jest fajnym facetem, ale kiedy stworzy partię, to będzie musiał przestać nim być, bo będzie atakowany. Najbardziej pewnie przez PO i SLD. Jeżeli będzie umiał taplać się w błocie z gracją lub skutecznością, to ma szansę. Jeżeli będzie się tylko uśmiechać, to nic z tego nie wyjdzie - zaznaczył dziennikarz. 

Partia Roberta Biedronia: spóźnienie czy falstart?

Aleksandra Pawlicka z "Newsweeka" uważa, że Biedroń jest "świetnym PR-owcem samego siebie".

- Ale myślę, że ze swoją propozycją spóźnił się 1,5 roku. Mógł wtedy zacząć tworzyć swoją formację, bo były wtedy bardzo silne ruchy odśrodkowe w PO i Nowoczesnej. Można było wówczas zacząć politykę z nowego rozdania pokoleniowego - stwierdziła publicystka, ale zaznaczyła, że Biedroń mógł również wystartować za wcześnie, czym odniosła się do pogłosek o chęci startu polityka w wyborach parlamentarnych. 

Czytaj też: Robert Biedroń chce pokonać populistów celowaną terapią. "Wystarczy odebrać im pieniądze"

Agaton Koziński z "Polska The Times" przypomniał, że słupecki samorządowiec jak na razie nic jeszcze nie ogłosił. 

- Są przecieki, że może myśli o czymś poważnym w wyborach do PE. Jeśli zrobiłby to w 2016 roku, to do 2018 nie zostałby z tej partii kamień na kamieniu. Partie, które nie mają twardego punktu zaczepienia w postaci np. grupy posłów, nie mają racji bytu. Partia Razem cały czas ma ogromne kłopoty. Cały czas nie potrafi zaistnieć - podkreślił gość TOK FM, twierdząc, że pół roku na zawiązanie struktur i rozpoczęcie kampanii wyborczej to dobry moment. 

- Jeżeli PO wypadnie w wyborach samorządowych słabo, to Biedroń natychmiast zacznie się pozycjonować jako nowy, młodszy Tusk, który przejmuje PO. Tam jest najwięcej głosów do wzięcia - przewidywał Koziński i stwierdził, że z ogłoszeniem swojego ogólnopolskiego projektu polityk będzie czekać do wyborów samorządowych.

- Jeżeli opozycja się w nich posypie, to Biedroń powstanie i będzie twierdzić, że to on jest Andersem na białym koniu - dodał. 

Chcesz wiedzieć więcej? Posłuchaj!

  • o początku kampanii wyborczej w wykonaniu Mateusza Morawieckiego;
  • co się działo w Sandomierzu;
  • o kampanii wyborczej w Warszawie.

Robert Biedroń: W dziadostwie i beznadziei PO niczym nie różni się od PiS. Chodzi im o stołki

DOSTĘP PREMIUM