Szef NSZZ Policjantów: Politycy z różnych obozów usiłują zrobić z nas policję polityczną

Rafał Jankowski z NSZZ Policjantów mówił w TOK FM, że każdy policjant ma swoje sympatie polityczne. - Ale trzeba je zostawić w domu i wykonywać polecenia dowódców - tłumaczył związkowiec.

Od miesiąca trwa ogólnopolska akcja protestacyjna służb mundurowych: policjantów, służby więziennej, celnej, granicznej i straży pożarnej. Chodzi nie tylko o wyższe płace, ale także zmianę przepisów dotyczących emerytury. Protestujący chcą, aby jedynym warunkiem przejścia w stan spoczynku było 25 lat służby, bez konieczności osiągnięcia 55 roku życia.

Na czym polega protest policjantów? 

W ramach akcji protestacyjnej policjanci starają się ograniczyć liczbę wystawianych mandatów. Zamiast nich w policyjnych statystykach jest coraz więcej pouczeń. Jak mówił w TOK FM Rafał Jankowski z Zarządu Głównego NSZZ Policjantów "policja jest od tego, żeby pomagać, a nie tylko sankcjonować". 

Jak wynika z raportu Komendy Główna Policji, w lipcu wystawiono 0,5 mln mandatów mniej niż w tym samym czasie rok temu. Co oznacza o 11 mln zł mniej wpływów do budżetu.

- Funkcjonariusze z całej Polski przyłączyli się do protestu - mówi związkowiec, tłumacząc, dlaczego wydawanych jest mniej mandatów. -  Teraz po prostu nikt nie szuka na siłę kogoś, kogo można ukarać. Karamy wtedy, kiedy naprawdę trzeba - przyznaje wprost.

Czytaj też: Zamiast kilkudziesięciu mandatów dziennie, zero. "Protest policjantów będzie trwał do skutku"

Ograniczenie wypisywania mandatów to jednak nie wszystko. Protest ma zostać rozszerzony o działania przypominające strajk włoski. 

- Jako związek zawodowy policjantów zrobimy wszystko, żeby nasza akcja nie była uciążliwa społecznie - zaznacza gość Radia TOK FM. - W policji będziemy skrupulatnie wypełniać wszystkie rozporządzenia, a tych jest u nas naprawdę mnóstwo.

Dodał jednak, że nie chodzi o to, aby "puchły policyjne statystyki". Ma być wręcz odwrotnie.

Stanowisko komendanta powinno być kadencyjne

Rafał Jankowski zdaje sobie sprawę z tego, że funkcjonariusze policji nie są teraz najlepiej odbierani. Odniósł się do m.in. interwencji podczas protestów w obronie sądów oraz usunięcia z trasy przemarszu osób blokujących IV Marsz Zwycięstwa zorganizowany w Warszawie przez ONR.

- Każdy policjant ma swoje sympatie polityczne i przekonania religijne. Ale jest w takiej niewdzięcznej roli, że trzeba je zostawić w domu i wykonywać na służbie polecenia swoich dowódców - komentuje związkowiec. 

- Politycy z różnych obozów usiłują zrobić z nas policję polityczną. Dla każdej opozycji jesteśmy zawsze zbrojnym ramieniem rządzących. Bardzo nam zależy na społecznej akceptacji. Chciałbym, żeby ktoś kiedyś powiedział: tak, narażają swoje życie i zdrowie, im się ta podwyżka należy - wyjaśnia i dodaje: - Jeżeli miasto wydaje pozwolenie na marsz, to my musimy reagować. Może niech ktoś weźmie się za to i zdelegalizuje ruchy nazistowskie. 

Według niego sprawę apolitycznośći policji można dość łatwo rozwiązać. 

- Od długiego czasu lansuję pogląd, że stanowisko komendanta głównego powinno być kadencyjne. Wtedy byłoby apolityczne. Ułatwiłoby to, że nie będziemy sterowani przez polityków różnej maści - podsumował gość Mikołaja Lizuta.

Chcesz wiedzieć więcej? Posłuchaj!

  • Jak wygląda praca w policji i kto do niej aplikuje;
  • Kto zamroził wypłaty świadczeń policjantom;
  • Ile zarabia policjant tuż po szkole i jak wygląda ścieżka kariery w policji.

DOSTĘP PREMIUM