Napięcia na linii Ankara-Waszyngton. "Wyjście Turcji z NATO to byłaby ogromna porażka"

Zbigniew Parafianowicz stwierdził w TOK FM, że wyjście Turcji z NATO to realny wariant rozwoju sytuacji, który doprowadziłby do niestabilności południowo-czarnomorskiej flanki Sojuszu.

Trwają napięcia na linii Ankara-Waszyngton. W poniedziałek (20 sierpnia) została ostrzelana amerykańska ambasada w stolicy Turcji. Nikt nie został ranny. Władze nad Bosforem potępiły atak i zapewniły o bezpieczeństwie wszystkich misji dyplomatycznych.  

Jednocześnie prezydent Stanów Zjednoczonych Donald Trump zapowiedział, że nie zamierza pójść na żadne ustępstwa w sprawie przetrzymywanego przez Turków pastora Andrew Brunsona. Duchowny z Karoliny Północnej został oskarżony o wspieranie terroryzmu i zatrzymany w 2016 roku. 

Ostatnio Turcy przenieśli Brunsona do aresztu domowego, ale nie uspokoiło to Waszyngtonu. Pastor jest dla Turków bardzo drogi. I to dosłownie: Amerykanie, żeby przymusić Ankarę do jego wypuszczenia, między innymi zwiększyli cła na import tureckiej stali i aluminium. Doprowadziło to do kryzysu walutowego nad Bosforem i spadku wartości tamtejszej liry. A to prawdopodobnie nie koniec, bo amerykański sekretarz skarbu Steven Mnuczin zapowiedział, że jeśli pastor Bruson nie zostanie "szybko" wypuszczony, Waszyngton wprowadzi kolejne sankcje. 

Na nałożone przez Amerykanów cła Turcja odpowiedziała tym samym: podwoiła cła na niektóre towary importowane z USA, m.in. samochody, tytoń i węgiel.

"Wyjście Turcji z NATO to porażka"

Zbigniew Parafianowicz z "Dziennika Gazety Prawnej" stwierdził w TOK FM, że wyjście Turcji z NATO jest realną perspektywą. 

- Strata Turcji to byłaby ogromna porażka. To jest odkrycie południowo-czarnomorskiej flanki i postawienie na jej niestabilność i ze strony Rosji, która dominuje w basenie Morza Czarnego, i dodatkowo mamy tam Syrię i prowincję Irlib, i mamy tam niestabilny Irak i Iran, co do którego Donald Trump prowadzi bliżej niezrozumiałą politykę - tłumaczył konsekwencje wyjścia kraju Erdogana z Sojuszu dziennikarz.

- Wariant, w którym Turcja może opuścić NATO, jest realny i dramatyczny dla Polski. Tam zachodzą procesy, można powiedzieć, egzystencjalne dla Polski. To jest relatywnie daleko, ale tam dzieją się procesy bardzo ważne dla wschodniej flanki NATO. Dla Polski, dla Rumunii - wyjaśniał dziennikarz.

Turcja jak Polska?

Z kolei Renata Kim z "Newsweeka" podkreśliła, że Turcy nie wierzą w kryzys i zjednoczyli się wokół swojego rządu w antyamerykańskich nastrojach.

- Kiedy czytałam o tym artykuł, miałam poczucie, że czytam o nas. Jak łatwo jest powiedzieć, że jakiś kraj czy organizacja jest wrogiem. Jak łatwo jest zjednoczyć obywateli pod nacjonalistycznymi hasłami i doprowadzić do wyjścia z jakiejś organizacji - wyjaśniała gościni TOK FM i przypomniała, że w Polsce obawiamy się, że rząd PiS spróbuje wyprowadzić Polskę z Unii Europejskiej. 

- Turcja to jest właśnie ten scenariusz. Wystarczy uprawiać retorykę gniewu wobec organizacji, mówić:"my jesteśmy zwarci, silni, gotowi, nikogo nie potrzebujemy" i obywatele w to uwierzą. Turcy w to wierzą i nie przekonuje ich nawet to, że kurs dolara jest najwyższy w historii i że na giełdzie są spadki. Oni wierzą,  że ich kraj ma się dobrze i ma silny rząd - tłumaczyła sytuację nad Bosforem publicystka. 

Zbigniew Parafianowicz przypomniał, że kilka lat temu w Turcji miała jeszcze ministra ds. integracji europejskiej. - A dzisiaj to jest blisko-wschodnie, niestabilne, dziwne państwo. Tam są sondaże, które pokazują, że Erdogan ma 50 proc. poparcia. To są zawsze sondaże wróżące wojnę domową. Widać w nich wyraźnie polaryzację, która nic dobrego nie wróży - podsumował dziennikarz.

Chcesz wiedzieć więcej? Posłuchaj!

  • co stabilizuje polaryzację w USA i Wielkiej Brytanii;
  • czy pozycja Mateusza Morawieckiego wzrasta;
  • czy nielegalne podsłuchy mogą być wykorzystywane politycznie;
  • co może wpłynąć na frekwencję w wyborach samorządowych.

Czytaj też: "Jesteśmy w blokach startowych". Lempart ostrzega, że PiS może wykorzystać TK, by ograniczyć aborcję

Zandberg: PiS jak gorączka, którą musimy przejść, by organizm się na to uodpornił

DOSTĘP PREMIUM