Pracownice kopalń zgłosiły mobbing. "Jedna z kobiet od kilku lat skarżyła się na przemoc psychiczną"

- Sprawa ujrzała światło dzienne, po tym, jak jedna z pracownic trafiła do szpitala - mówi mec. Kinga Martuszewska, reprezentująca dwie pokrzywdzone pracownice.

Sprawą mobbingu w jednej z kopalń należących do Polskiej Grupy Górniczej zajmuje się wodzisławska prokuratura. Nie przedstawiła jak dotąd żadnych zarzutów. Natomiast w Sądzie Rejonowym w Jastrzębiu-Zdroju toczy się sprawa cywilna jednej z pracownic kopalni zespolonej ROW.

Zasłabła i trafiła do szpitala 

Do przemocy psychicznej, a także fizycznej ze strony kierownictwa oddziału lampowni, maskowni i metanometrii miało dochodzić od kilku lat. Jak tłumaczy mec. Kinga Martuszewska reprezentująca dwie pokrzywdzone pracownice - sprawa ujrzała światło dzienne, po tym, jak jedna z pracownic trafiła do szpitala. - Skarżyła się na przemoc psychiczną ze strony kierownictwa oddziału od kilku lat. Poza dręczeniami psychicznymi, były też próby dręczeń czy fizycznego znęcania się.W zeszłym roku przelała się czara goryczy - mówi mec. Kinga Martuszewska.

Kobieta zasłabła i trafiła do szpitala w bardzo złym stanie. Niedawno wróciła z L4.

- Dręczonych osób było więcej - mówi mec. Martuszewska, jednak - jak podkreśla - na razie nie chcą one podjąć kroków prawnych.

Komisja ds. mobbingu 

Jak z kolei mówi Tomasz Głogowski, rzecznik PGG, dyrekcja kopalni powołała specjalną komisję, która do tej pory nie potwierdziła zarzutów pracownicy.

- Specjalna komisja powołana przez dyrektora kopalni ustaliła, że mobbingu nie było, aczkolwiek nie udało nam się jeszcze spotkać z pracownicą, ponieważ do tej pory przebywała na długotrwałym zwolnieniu lekarskim - wyjaśniał rzecznik PGG  i dodał, że kobieta otrzymała propozycję przejścia do innego działu. 

To nie pierwszy przypadek mobbingu w kopalniach?

Blisko 15 lat temu zarząd Zarząd Jastrzębskiej Spółki Węglowej rozstał się za porozumieniem stron z naczelnym inżynierem. Miało chodzić o wyzwiska, którymi zwracał się do pracowników. 

O mobbing oskarżano też kopalnię Mysłowice-Wesoła. Jeden z jej pracowników, twierdził, że górników straszy się możliwością zwolnienia, jeśli nie zjadą do podstawy ściany. 

"PiS obudził gniew kobiet"

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM

Komentarze (6)
Pracownice kopalń zgłosiły mobbing. "Jedna z kobiet od kilku lat skarżyła się na przemoc psychiczną"
Zaloguj się
  • Radek Kor

    Oceniono 7 razy 5

    Byłem świadkiem w podobnej sprawie w PKP. Masa dowodów psychicznego znęcania się dyrektorki nad pracownikami łącznie z zeznaniami dziewczyny która wylądowała w szpitalu. Połowa kadry zmieniała się co pół roku bo psychicznie nie wytrzymywała. Generalnie dowody przytłaczające łącznie z dramatami osobistymi. Komisja nie znalazła dowodów mobbingu. Takie komisje to bzdura i dodatkowa potwarz dla osób pokrzywdzonych oraz zachęta dla dręczycieli.

  • john_yossarian

    Oceniono 5 razy 1

    Komisje złożone z pracowników firmy. Żart i kpina.

  • jonia2012

    Oceniono 4 razy -2

    ano..jak sie nie ma co sie lubi to sie lubi co sie ma bo inne pracownice co jednak mobbing lubia (nie tylko psychiczny ale rowniez fizyczny i seksualny) juz czekaja w kolejce na to miejsce... :D :D :D

  • felicjan.dulski

    Oceniono 7 razy -3

    To było jeszcze za nieboszczki komuny.
    Była tako kopalnia "1maja" we Wodzisławiu. Już ji nie ma, ale stoi jeszcze budynek dyrekcji.
    I tam doszło do rzeczy, co by teraz podpadały o tyn mobbing abo i molestowaniy.
    Było już po połedniu. Wszystkiy urzyndniki już skończyły robota i pojechały du dom.
    Łostoł się w gabinecie yno dyrechtor. Naroz mu do izby wpado sprzątaczka (terozki się godo "pani sprzatająca") i od progu zaczyno: panie dyrechtorze, jak żech myła schody te na piyntro i byłach już na samym dole, to ze zadku zaszoł mnie jakiś górnik i tak mnie ukrzywdził, aże mnie ukrzywdził!
    A nie mogliście mu uciyc? Pyto dyrechtor.
    Kaj? NA TO POMYTE?

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX