KRS przyspiesza, "żeby wprowadzić uzurpatora". W czwartek pierwsze miejsca w SN mogą zostać obsadzone

"Kolejny raz okłamano opinię publiczną mówiąc, że następne posiedzenie Krajowej Rady Sądownictwa odbędzie się we wrześniu" - komentuje Borys Budka. KRS już w czwartek może zdecydować o wyborze nowych sędziów.

Dlaczego nowa Krajowa Rada Sądownictwa zmieniła zdanie i zamiast we wrześniu już jutro (w czwartek) może zająć się obsadą stanowisk w Izbie Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego? 

Przewodniczący Leszek Mazur tłumaczy, że harmonogram prac KRS to jedno, a wybór sędziów Sądu Najwyższego to drugie. Dlatego, że Izba Dyscyplinarna (nowość w SN - red.) od znowelizowania przepisów istnieje tylko na papierze, to trzeba pilnie uzupełnić jej skład. Po to, by mogła na przykład rozpatrywać odwołania sędziów od decyzji rady.

- Bo jeżeli nie ma Izby Dyscyplinarnej, a delikty dyscyplinarne mogą się zdarzać każdego dnia, to powstaje zasadnicza luka w tym całym systemie - tłumaczył szef KRS w rozmowie z dziennikarzami. Zapewnił też od razu, że nie chodzi o wytoczenie postępowania dyscyplinarnego I prezes Sądu Najwyższego - prof. Małgorzacie Gersdorf.

"Gnają na złamanie karku"

"Ależ się spieszą. Nawet nie „przesłuchali” kandydatów, a już nadzwyczajne posiedzenie KRS! Gnają na złamanie karku, aby wprowadzić do SN pierwszego uzurpatora" - skomentował na Twitterze mec. Michał Wawrykiewicz z Inicjatywy Wolne Sądy.

Zaskoczony taki przyspieszeniem prac rady jest były minister sprawiedliwości, zasiadający w KRS Borys Budka, jest zaskoczony przyspieszeniem prac rady. "Kolejny raz okłamano opinię publiczną mówiąc, że kolejne posiedzenie KRS odbędzie się we wrześniu. Wszystko po to, by zapełnić Sąd Najwyższy 'swojakami'" - komentował.

Jutrzejsze posiedzenie KRS ma być transmitowane w sieci, inaczej niż trwające od poniedziałku przesłuchania kandydatów. 

Czytaj też: "Prawa ręka" Julii Przyłębskiej szykuje się do SN. Siemoniak: To ktoś od brudnej roboty>>>

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM