Sędzia Muszyński nie ma prawa orzekać w TK. "Może dojść do chaosu w polskim sądownictwie"

- Jest to dodatkowa zachęta, aby wziąć pod lupę wszystkie wyroki, przy których orzekaniu brali udział dublerzy - decyzję Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie komentował w TOK FM konstytucjonalista.

Sędzia Mariusz Muszyński nie ma prawa orzekać w Trybunale Konstytucyjnym - tak zdecydował Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie. Informację podał dziennik "Rzeczpospolita", a na antenie TOK FM skomentował ją konstytucjonalista prof. Marek Chmaj wyliczając, jakie mogą być jej następstwa.

- Wynika z tego wiele. Jest to taka dodatkowa zachęta, aby wziąć pod lupę wszystkie wyroki, przy których orzekaniu brali udział dublerzy. Jak znam zasady, które dotyczą postępowań przed sądami wojewódzkimi czy Naczelnym Sądem Administracyjnym, to teraz niemal wszyscy uczestnicy postępowania będą te wyroki Trybunału Konstytucyjnego negować - powiedział gość Radia TOK FM. 

To zdaniem prawnika może doprowadzić do chaosu w polskim sądownictwie.

Muszyński jest jednym z sędziów-dublerów Trybunału Konstytucyjnego. Wybrany został głównie głosami PiS w grudniu 2015 r. Do czwartku ubiegał się o stanowisko sędziego Sądu Najwyższego, ale jak podała Krajowa Rada Sądownictwa, zrezygnował z kandydowania. Wcześniej nie stawił się na wysłuchanie kandydatów przeprowadzane przez KRS co miało "zdecydowanie zmniejszyć" jego szansę na pozytywną ocenę.

Z udziału w konkursie na stanowiska sędziów Sądu Najwyższego zrezygnowały też dwie inne osoby.

Czytaj więcej: Mariusz Muszyński wycofał się z kandydowania do Sądu Najwyższego. Zrezygnowały też dwie inne osoby

DOSTĘP PREMIUM