Syn Leszka Millera zmarł w wieku 48 lat. Prokuratura rozpoczęła śledztwo

Prokuratura Rejonowa w Piasecznie chce zbadać, czy doszło do "doprowadzenia namową lub przez udzielenie pomocy do targnięcia się na własne życie".

O śmierci swojego ojca poinformowała w mediach społecznościowych wnuczka Leszka Millera, Monika Miller. Ciało syna byłego premiera znaleziono w niedzielę w jego domu. O tragedii napisała dziś gazeta.pl.

"Przepraszam was wszystkich... Nie jestem wstanie teraz prowadzić swojego Instagrama. Obiecuję, że wrócę, kiedy sobie z tym wszystkim poradzę... You can finally rest in peace now Dad..." - takimi słowami Monika Miller pożegnała swojego ojca na jednym z portali społecznościowych.

Ruszyło śledztwo ws. śmierci Leszka Millera juniora

Prokuratura potwierdziła doniesienia o śmierci Leszka Millera juniora. Zwłoki mężczyzny znaleziono wczoraj przed południem w jego domu. "Wstępne ustalenia poczynione w toku czynności oględzin wskazują na śmierć samobójczą" - informuje Prokuratura Okręgowa w Warszawie. Ciało zostało przewiezione do Zakładu Medycyny Sądowej. Tam odbędzie się sekcja zwłok, zostanie też pobrany materiał do badań toksykologicznych.

Tymczasem Prokuratura Rejonowa w Piasecznie wszczęła śledztwo. Chce zbadać, czy doszło do "doprowadzenia namową lub przez udzielenie pomocy do targnięcia się na własne życie".

Leszek Miller junior był ekonomistą

Leszek Miller studiował ekonomikę produkcji w Szkole Głównej Handlowej w Warszawie. Wkrótce po ukończeniu studiów w 1996 r. został wiceprezesem firmy Fly&Drive – właściciela taksówek obsługujących stołeczne lotnisko. Później związał się m.in. z branżą ubezpieczeniową. Współpracował również ze spółkami Skarbu Państwa, m.in. KGHM.

DOSTĘP PREMIUM