Podróżujesz samolotem? Uważaj na syndrom klasy ekonomicznej. Można mu jednak przeciwdziałać

Skoro nawet Hillary Clinton cierpiała na syndrom klasy ekonomicznej, to może on dotknąć każdego. Chodzi o zakrzepicę żył głębokich, która występuje u osób spędzających wiele czasu w podróży.

Wybierając się w daleką podróż samochodem, autobusem czy samolotem pamiętajmy, że długotrwałe unieruchomienie w pozycji siedzącej nie jest obojętne dla zdrowia i może prowadzić do rozwoju zakrzepicy żył głębokich - określanej także syndromem klasy ekonomicznej. Nazwa symbolizuje niewygodne warunki podróżowania.

Jeśli powstająca najczęściej w nogach skrzeplina oderwie się od ściany żylnej i zacznie się przemieszczać, może dojść do tak groźnych stanów, jak zatorowość płucna, a nawet udar mózgu.

Syndrom nie dotyka jednak tylko tych, którzy chcą oszczędzić. Hillary Clinton klasą ekonomiczną z pewnością nie podróżowała, a także w jej mózgu zdiagnozowano skrzeplinę po jednej z delegacji. 

Syndrom klasy ekonomicznej: kto jest najbardziej narażony?

Zakrzepica może dotknąć każdego, ale w grupie szczególnego ryzyka są osoby często latające na długie dystanse, kobiety (do 6 tygodni po porodzie), osoby starsze (po 70. roku życia). 

Czytaj też: Epidemia New Delhi w polskich szpitalach. Ekspert: Lekarze biją na alarm, ale rząd nie widzi problemu

To jednak nie wszystko. Narażone będą też kobiety przyjmujące hormony - w postaci antykoncepcji bądź hormonalnej terapii zastępczej, osoby po udarze, pacjenci po niedawno przebytej operacji, a także chorzy na serce lub raka.

Uważać należy również, jeśli mamy żylaki nóg, mutacje genetyczne wpływające na krzepliwość krwi, ktoś z naszej rodziny cierpiał na zakrzepicę żył głębokich lub chorujemy na schorzenia autoimmunologiczne.

Syndrom klasy ekonomicznej: jakie są objawy i jak zapobiegać zakrzepicy?

To, co powinno nas zaalarmować to obrzęk wokół kostek oraz bóle w łydce i dole podkolanowym. 

Czytaj też: Rekordowa liczba zachorowań na odrę. Ekspert: Polsce grozi epidemia

Jak zminimalizować ryzyko choroby? Podczas podróży należy często zmieniać pozycję. Jeśli lecimy samolotem, wstańmy, przejdźmy się lub nawet wykonajmy kilka przysiadów. Kiedy chodzenie jest niemożliwe, ruszajmy nogami siedząc.

Spożywajmy też duże ilości płynów. Najlepiej nie czystą wodę, lecz płyny z elektrolitami. Badania przeprowadzone w Japonii wykazały, że podczas 9-godzinnego lotu u osób pijących co godzinę szklankę wody wystąpiło zagęszczenie krwi, natomiast u tych, którzy pili napój z elektrolitami nie zaszły podobne zmiany. 

Zaopatrzmy się więc w środek zapobiegający odwodnieniu lub napój izotoniczny. Unikajmy natomiast alkoholu, który sprzyja utracie płynów, a w konsekwencji powstawaniu zakrzepów. 

Strój podczas podróży również nie jest bez znaczenia. Stawiajmy na luźną odzież, nieprzylegającą do nóg i okolic pasa. Ciasne ubrania krępujące ruchy zwiększają ryzyko powstawania skrzeplin. 

Pomocne mogą okazać się też podkolanówki. Specjalnie zaprojektowane pończochy z materiału uciskowego ściśle przylegają do skóry, dzięki czemu zmniejszają gromadzenie się wody w nogach i wspomagają krążenie krwi.  

Jeśli jesteśmy w grupie ryzyka, przed podróżą powinniśmy skonsultować się z lekarzem. Może on zalecić przyjęcie leków zmniejszających krzepliwość krwi. Pomocne mogą być też naturalne środki ja rozrzedzające: miłorząb japoński, len, pomidory i winogrona jedzone z pestkami. 

Chcesz wiedzieć więcej? Posłuchaj!

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM