Tekst Grochal to atak na Biedronia? Autorka: Nie da się napisać wszystkiego w tytule

- Tekst ma trzy strony i porusza wszystkie aspekty tej sprawy, nie tylko rolę Roberta Biedronia. Chciałam pokazać, że prezydent Słupska rzadko bywa w mieście i przez to często nie zapadają ważne decyzje - powiedziała w TOK FM Renata Grochal z "Newsweeka".

W poniedziałkowym "Newsweeku" pojawił się tekst Renaty Grochal z którego wynika, że w Słupskim Ośrodku Kultury dochodziło do wykorzystywania seksualnego nieletnich. Chociaż o sprawie pisały już inne media, dopiero ten materiał wywołał burzę. Słowa krytyki skierowano zarówno wobec autorki, jak i tygodnika. Dlaczego? Uważa się, że nie ma dowodów na to, że Biedroń dopuścił się zaniedbań w tej sprawie, a aferę rozdmuchano, ilustrując temat pedofilii zdjęciem Biedronia. 

- Nie da się napisać wszystkiego w tytule. Tekst ma trzy strony i porusza wszystkie aspekty tej sprawy, nie tylko rolę Roberta Biedronia. Chciałam jednak pokazać, że prezydent Słupska rzadko bywa w mieście i przez to często nie podejmowane są z tego powodu ważne decyzje - mówiła Renata Grochal z "Newsweeka". 

Mieszkańcy Słupska chcą znać prawdę

- Prezydent Słupska wkrótce ogłosi nowy projekt polityczny. Uznaliśmy w "Newsweeku", że warto by było pojechać do Słupska i przygotować tekst polityczny o zamierzeniach prezydenta miasta. Zaczęłam rozmawiać z ludźmi i okazało się, że w mieście tematem numer jeden nie jest Robert Biedroń i jego nowa inicjatywa polityczna, tylko afera pedofilska w słupskim ośrodku kultury - powiedziała w Analizach TOK FM dziennikarka Renata Grochal.

Robert Biedroń twierdzi, że o sprawie dowiedział się dopiero w maju, kiedy mężczyzna został aresztowany.

- Pani wiceprezydent Krystyna Danilecka-Wojewódzka wiedziała o niej od marca. Teraz Biedroń promuje swoją najbliższą współpracownicę na kolejnego prezydenta Słupska. Zastanawia mnie, jak w związku z takimi zarzutami wobec pani Danileckiej-Wojewódzkiej, Biedroń może twierdzić, że jest to kompetentna osoba na stanowisko prezydenta miasta. Bo tak powiedział w rozmowie ze mną - zastanawiała się gościni Radia TOK FM.

Biedroń nie chce rozmawiać

Renata Grochal zwróciła uwagę na najistotniejszą dla niej kwestię: - Głównym problemem tutaj jest bezpieczeństwo dzieci i to, czy urzędnicy opłacani z naszych podatków zareagowali we właściwy sposób. Moim zdaniem nie - podsumowała Renata Grochal.

Dodała również, że zaproponowała Robertowi Biedroniowi by udzielił szerszej wypowiedzi na ten temat, jednak prezydent Słupska z niej nie skorzystał.

- Zastanawia mnie, dlaczego Biedroń nie chce o tym rozmawiać. Przecież odpowiada za swoich współpracowników. Poza tym w całej sprawie mógł zrobić coś więcej, na przykład zwolnić dyrektorkę ośrodka kultury w Słupsku. A tego nie zrobił - mówiła Grochal.

Biedroń odmówił komentarza również dziennikarzom Radia TOK FM. Mimo wielokrotnych prób nie udało się dostarczyć zaproszenia na rozmowę także wiceprezydentki Słupska. 

Chcesz wiedzieć więcej? Posłuchaj audycji! Dowiesz się:

  • Jak szybko pedofil z ośrodka kultury w Słupsku wyszedł z aresztu i gdzie skierował swoje pierwsze kroki?
  • Dlaczego sąd uchylił areszt?
  • Jakie były działania policji w całej sprawie?

DOSTĘP PREMIUM