Barbara Dolniak: W Polsce wszystko stanęło na głowie. Władza wybiera, które wyroki będzie respektować

Czy prezydent Andrzej Duda nie powoła części kandydatów do Sądu Najwyższego, rekomendowanych przez nową KRS? Te doniesienia skomentowała w TOK FM wicemarszałkini Barbara Dolniak.

"Dziennik Gazeta Prawna" napisał, że prezydent Andrzej Duda może nie podpisać części nominacji na sędziów Sądu Najwyższego wskazanych przez nową Krajową Radę Sądownictwa.

- Prezydent nie powinien podpisać żadnej nominacji, bo w przypadku Konstytucji RP nie można mówić, że została naruszona tylko trochę lub w większym stopniu. Liczy się fakt jej naruszenia, a w odniesieniu do ustawy o Sądzie Najwyższym czy Krajowej Rady Sądownictwa nie ma wątpliwości, że doszło do naruszenia Konstytucji - powiedziałą w Poranku Radia TOK FM Barbara Dolniak. Dodała, że rządzący mają pełną świadomość, że wprowadzone przez nich przepisy łamią ustawę zasadniczą. 

Wicemarszałkini Sejmu zaznaczyła, że nagłe przyspieszenie prac KRS było spowodowane pytaniami prejudycjalnymi zadanymi TSUE przez obecnych sędziów SN. - Rządzący chcą stworzyć sytuację, że jeśli zapadnie dla nich niekorzystne orzeczenie, to będą mogli powiedzieć, że nawet by je uznali, ale nie ma już miejsc w Sądzie Najwyższym, bo wszystkie zostały już obsadzone. Postępowanie zostało przyspieszone, aby wyprzedzić orzeczenie Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej - tłumaczyła gościni TOK FM.

Czytaj też: Patryk Jaki wykorzystuje w kampanii służbowy samochód. Szef PKW: To nieetyczne

- Intencją rządu i prezydenta jest przeprowadzić to jak najszybciej - nominować wybranych przez siebie ludzi. Słyszeliśmy z ust przedstawicieli rządu i kancelarii prezydenta, że jeśli zapadnie niekorzystne orzeczenie TSUE, to rząd i prezydent nie mają zamiaru się do niego stosować - mówiła posłanka Nowoczesnej

- Wszystko jest w Polsce postawione na głowie. Władza ustawodawcza, czy wykonawcza przejmuje rolę sądów i sama feruje orzeczenia lub stwierdza, które orzeczenia będą respektowane. To tak, jakby obywatel powiedział, że nie uznaje orzeczenia w swojej sprawie - powiedziała Dolniak.

Trybunał Sprawiedliwości UE to nie sąd ostateczny?

Premier Mateusz Morawiecki stwierdził, że TSUE to jedynie sąd europejski, a nie ostateczny. 

- Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej nie jest sądem ostatecznym. To jego orzeczenia mają charakter ostateczny. Ale to nie oznacza, że nie można się od nich odwołać - komentowała słowa prezesa Rady Ministrów posłanka. 

- Powszechną regułą przyjętą we Wspólnocie jest pierwszeństwo prawa unijnego w stosunku do krajowego. Inaczej po co się jednoczyć, skoro każdy robiłby, co chce? - zapytała retorycznie. 

Chcesz wiedzieć więcej? Posłuchaj!

  • O wyborach samorządowych 2018;
  • Na co wskazuje zachowanie ministra Ziobro;
  • O kampaniach billboardowych PiS i opozycji;
  • O rocznicach sierpnia 1980 roku.

Czy poseł Pawłowicz pytała kandydata o orientację seksualną?

Czy prezydent Andrzej Duda powinien odrzucić kandydatów nowej KRS do Sądu Najwyższego?
Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM